Did You Know?

Krąg w latarni


Krąg w latarni
Lena siedziała w czytelni latarni, gdzie gmina urządziła tymczasowe archiwum map po sztormie. Na zewnątrz mgła kryła port, a soczewka lampy rytmicznie przecinała mleko. Przeglądała skoroszyt po prababci, astronomce, która opisywała nieistniejące gwiazdozbiory na marginesach map. Nie przepadała za legendami, ale lubiła porządkować chaotyczne ślady dawnych decyzji. Na ostatniej stronie widniał szkic zatytułowany Most Cichy i numerowane punkty. Dopisek mówił: „Kiedy latarnia mrugnie trzeci raz, naciskasz kółko przy kotwicy”. Lena parsknęła śmiechem, lecz w tym momencie wiązka światła przygasła trzy razy. W narożniku strony ktoś narysował kotwicę z okiem, przypominającą ludzką łzę. Poniżej widniała data dzisiejszej nocy, choć papier miał zapach sprzed półwiecza. Pod parapetem, tuż obok wypłowiałej tabliczki z kotwicą, tkwiło maleńkie mosiężne kółko. Nacisnęła, a podłoga drgnęła jak bęben, z półek posypał się kurz. W powietrzu zawisł krąg migotu, cienki jak włos, lecz gęsty jak szyba. Przypominał rysę w rzeczywistości, która rozsuwała się przy każdym jej oddechu. Z pieca kaflowego dobiegło kliknięcie, jakby ktoś od wewnątrz przekręcił pradawny zamek. Telefon zawibrował; Olek napisał, czy przyjdzie jutro na próbną fizykę w szkole. Zamiast odpisać, Lena przyłożyła dłoń do kręgu, chłodnego i słonego jak wilgotne szkło. Powidoki portu zwijały się w spiralę; w środku pulsowała mapa bez nazw. Z dalszej półki spadł tom, otwierając się na zdaniu: „Most Cichy istnieje naprawdę”. Zapis prababci zdawał się przesuwać, litery płynęły zgodnie z oddechem portu. Przez szczelinę zobaczyła drugi brzeg, gdzie latarnie stały w wodzie jak drzewa. Most z milczenia łączył wyspę ksiąg z miastem, którego ulice zmieniały kierunek. Pośrodku stała dziewczyna w pelerynie z gazet, ściskająca lampę z czystego szkła. Unosiła dłoń do ust, jakby krzyczała bez głosu, i wskazywała na Lenę. Za dziewczyną ciemniał kształt mostu, jakby zrobionego z zawieszonych dźwięków dzwonów. Lena cofnęła rękę, lecz krąg połykał światło, pęczniejąc jak oddech ogromnej istoty. Z sufitu spłynęły świetlne cyfry, układając godzinę trzynastą, której na zegarach nigdy nie bywa. — Jeśli wejdziesz, nikt już nie będzie tą samą wersją — szepnął niewidzialny głos. Wówczas papierowe strony drgnęły jak skrzydła, a pod stopą Leny zaskrzypiał próg. I nim zdążyła zdecydować, czy zrobić krok, coś po drugiej stronie również ruszyło. Zamknęła palce na metalowym kółku, czując puls latarni, który nie pasował do burzy.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 28
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.