Kosmiczna wyprawa Zosi i Robota Kółka
Zosia miała siedem lat i uwielbiała patrzeć w nocne niebo. Każdego wieczoru wyciągała swoją małą lunetę i liczyła gwiazdy. Pewnego razu, gdy wpatrywała się w błyszczące punkciki, poczuła, że ktoś ją obserwuje. Spojrzała w dół i zobaczyła swojego najlepszego przyjaciela – małego, żółtego robota, którego nazwała Kółko. Kółko potrafił kręcić się bardzo szybko i wydawać śmieszne dźwięki, kiedy się cieszył.
Pewnej nocy Zosia i Kółko postanowili zbudować własną rakietę! Z pomocą taty skleili pudła, przykleili błyszczące foliowe skrzydła i zamontowali mnóstwo guziczków oraz lampek. Wkrótce rakieta była gotowa do startu. Gdy wybiła północ, Zosia i Kółko wsiedli do środka, założyli kaski i... 10, 9, 8... wystartowali!
Rakieta leciała coraz wyżej. Najpierw ominięli księżyc, potem zobaczyli czerwonego Marsa, a dalej – wielką błękitną mgławicę. Wszystko było piękne, ale najbardziej zaciekawiła ich mała, fioletowa planeta z zielonymi chmurkami. Postanowili tam wylądować.
Gdy dotknęli powierzchni planety, usłyszeli ciche buczenie. Kółko przejechał przez błotko i nagle zatrzymał się tuż przy dziwnym znaku. Na tablicy namalowany był uśmiechnięty stworek z trzema oczami. Wokół rosły świecące kwiaty, a z krzaków dochodziły śmieszne piski.
Zosia i Kółko spojrzeli na siebie. "Kto tu mieszka?" – zapytała Zosia szeptem. Akurat wtedy z krzaków wysunęło się coś małego, okrągłego i kolorowego... I wtedy stało się coś tak niezwykłego, że Zosia aż z wrażenia wstrzymała oddech!
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?