Did You Know?

Kosmiczna Klasa 2B


Kosmiczna Klasa 2B
Sala 24 w Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika wyglądała w środowy poranek standardowo: ławki pokryte kolorowymi notatkami, jeden pęknięty fotel nauczycielski i tablica, na której ktoś napisał flamastrem „Kosmos wzywa!”. Agnieszka, oficjalna przewodnicząca klasy 2B (bo miała najgłośniejszy głos podczas wyborów), przewracała oczami na widok swojego najlepszego przyjaciela, Kuby, który, siedząc tyłem do nauczycielki, żonglował dwiema mandarynkami i ogryzkiem jabłka. Pozostała część klasy próbowała wyłapać fragmenty rozmowy, bo wszyscy wiedzieli, że dziś miała zapaść decyzja: gdzie w tym roku pojedzie 2B na wycieczkę klasową? W tym samym czasie wychowawczyni, pani Warda, przeglądała w mailach wiadomość od dyrektora. Temat: „Wycieczka? Oryginalność mile widziana!”. Pani Warda dosłownie drżała na myśl o tym, co może oznaczać „oryginalność” w wykonaniu jej podopiecznych. – Słuchajcie, musimy wybrać coś, co zmiecie konkurencję – rzekł Kuba, wciąż przytrzymując jabłko na czubku głowy. – Klasa 2A idzie do escape roomu. 2C wyjeżdża na spływ kajakowy. Bądźmy poważni. Zróbmy coś, co przejdzie do historii! – O, na przykład przejdźmy do historii, bo znikniemy bez śladu po waszym pomyśle? – mruknęła Julka, specjalistka od sarkastycznych komentarzy. W klasie rozległ się śmiech. Rzucano coraz głupsze pomysły: „Wycieczka do lokalnej cukierni i degustacja każdego pączka”, „Ekspedycja na biegun północny w sandałach” albo „Maraton oglądania filmów o gotowaniu z babcią Haliną”. I wtedy z tyłu odezwała się cicho Lena, najcichsza dziewczyna w klasie, która zwykle nic nie mówiła: – A może... polećmy w kosmos? Początkowo cała klasa wybuchnęła śmiechem. Ale Lena miała bardzo poważną minę. – Przecież to niemożliwe – odpowiedziała Agnieszka, wciąż z uśmiechem. – Chyba, że masz wujka astronautę, o którym nikt nie wie? Ku ogólnemu zaskoczeniu, Lena wzruszyła ramionami i wyjąła z plecaka dziwny, srebrzysty przedmiot. Wyglądało to trochę jak pilot do telewizora, trochę jak kalkulator liczący w latach świetlnych, a trochę jak coś, co można kupić na bazarze za pięć złotych. Lena nacisnęła przycisk. W tej samej chwili światło w klasie zamigotało, ławki zadrżały, a za oknem zobaczyli... coś, czego nie dało się opisać jednym zdaniem. Jaskrawe kolory, geometryczne kształty i... ogromną, kręcącą się platformę, która właśnie podlatywała pod okno sali numer 24. Wszyscy dosłownie zamarli. Pani Warda, nie rozumiejąc, co się dzieje, upuściła telefon. Kuba wstrzymał oddech, a nawet mandarynki przestały się toczyć po podłodze. Rozległ się cichy dźwięk, trochę jakby ktoś nalał lemoniady do komputera, i rozłożyły się przezroczyste drzwi prowadzące... gdzieś tam, w niewyobrażalną przestrzeń, pełną świateł i wirujących gwiazd. Lena tylko się uśmiechnęła szeroko i powiedziała: – To kto pierwszy? Zapanowała cisza, w której można było usłyszeć bicie serca całej klasy. Wszyscy wiedzieli już, że od tej chwili nic nie będzie takie samo. A wtedy pierwsza osoba zrobiła krok w stronę świetlistego wyjścia...


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 27
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!