Did You Know?

Kompas nad odwróconym morzem


Kompas nad odwróconym morzem
Kaja zawsze wiedziała, że kompas po dziadku nie pokazuje północy. Zatrzymywał się na jednej kresce tylko wtedy, gdy morze milknęło. W listopadowy wieczór igła nagle drgnęła, jakby ktoś dmuchnął pod szkło. Strzałka nie wskazała północy, tylko klif za opuszczoną latarnią nad zatoką. Kaja narzuciła kurtkę, wzięła latarkę i zbiegła po stromych schodach. Po drodze wysłała do Oskara krótką wiadomość: "Kompas znów żyje". Oskar czekał przy molo, w kapturze i z plecakiem pełnym baterii. — Prowadź, zanim zacznie padać — mruknął, zerkając na mleczną mgłę z morza. Ścieżka na klif była zamknięta taśmą, ale znali boczne przejście. Wiatrem pachniało jodem, rdzą i starym lakierem z drzwi latarnika. Za magazynem odkryli pękniętą posadzkę z mozaiką przypominającą mapę gwiazd. Kiedy Kaja przyłożyła kompas, kamień zadrżał i coś kliknęło pod spodem. Pod mozaiką otworzył się niski właz do korytarza, chłodny jak studnia. Ściany były wilgotne i pobazgrane znakami, których nie znali z podręczników. Fale, kraby, róże wiatrów, a także cztery mosiężne dźwignie z nazwami. — Boreasz, Zefir, Notos, Euros — wymieniła Kaja, pamiętając dziadkową kołysankę o wiatrach. Dotknęła dźwigni Zefira; igła kompasu zadrżała i roziskrzyła szkło jak lód. Dźwignie same przeskoczyły w układ, którego nigdy wcześniej nie widziała w życiu. Ściana naprzeciwko napięła się i zafalowała, jak tafla odwróconego jeziora. Za falującym wejściem była przestrzeń, której logika nie przypominała korytarza. Niebo wisiało pod stopami, a ciemne fale stały pionowo w górze. Z mroku wynurzały się schody ze światła, jakby ktoś je rysował od nowa. Powietrze smakowało solą i cytryną, a wszystko brzmiało jak oddech maszyny. — Jeśli to żart, to masz genialne rekwizyty — wyszeptał Oskar z podziwem. Kaja czuła, że kompas grzeje jej dłoń, jakby chciał iść pierwszy. Na szkle pojawiły się litery, których wcześniej nie było ani śladu. Nie wracaj, jeśli nie pamiętasz imienia — wypisało się samo, nikłym światłem. — Czyjego imienia? — spytała, ale odpowiedział jej tylko szum i echo. Wtedy usłyszeli drugi głos, zupełnie bliski, jak zza cienkiej tafli lustra. — Kaju, nie otwieraj — powiedział, a jednocześnie inny szept prosił: — Wejdź. Nad schodami przepłynął statek z żagli z gwiazd, a właz zaskrzypiał. Przejście zaczęło się zamykać, a Kaja uniosła stopę nad pierwszym stopniem.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 25
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.