Kompas do Innego Wymiaru
Pod ulicami Warszawy, tam gdzie kończą się oficjalne plany miasta, a mapy pokazują tylko ciemną plamę, leżała opuszczona stacja metra o nazwie "Szczęśliwice". Żadne pociągi nie kursowały tam od dziesięcioleci, a o jej istnieniu wiedzieli nieliczni. Jednak dla Hani, Majka i Szymona to właśnie to miejsce było początkiem najdziwniejszej przygody ich życia.
Tego wieczoru mieli zamiar obejrzeć graffiti, o którym krążyły legendy wśród licealistów. Z latarkami w dłoniach, przemykali przez ciemne korytarze stacji. Echo ich stóp odbijało się od zimnych ścian, a powietrze było dziwnie elektryczne.
— Mam wrażenie, że ktoś tu już niedawno był — szepnął Szymon, wskazując na świeże ślady błota.
— Może to tylko szczury — zaśmiała się Hania, choć sama też była trochę spięta.
Nagle Majka zatrzymała się gwałtownie.
— Patrzcie! — powiedziała, wskazując na coś pod ławką. Leżało tam srebrne, tajemnicze urządzenie przypominające kompas, ale z trzema igłami i dziwnymi symbolami na tarczy.
— Co to jest? — zapytał Szymon, już sięgając po dziwny przedmiot.
Gdy tylko dotknął kompasu, igły zaczęły obracać się szaleńczo, a z urządzenia wydobyła się cicha, pulsująca melodia. Wtedy ściana przed nimi zaczęła migotać i pojawił się na niej świetlisty portal.
— Patrzcie, to… to chyba portal! — wykrztusiła Hania. W portalu widać było dziwne, futurystyczne miasto, unoszące się nad ziemią.
Trójka przyjaciół spojrzała na siebie z mieszanką strachu i ekscytacji. W powietrzu unosiła się tajemnica i czuć było, że jeśli przekroczą ten próg, już nigdy nie będą tacy sami.
Wtedy z portalu dobiegł ich czyjś głos: — Jeśli jesteście gotowi, wejdźcie. Czekamy na was…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?