Kolorowe korytarze
Był początek października. Aura cieniła się już liśćmi, a mury Akademii Literatury i Sztuki wciąż pachniały farbą po letnim remoncie. Patryk po raz pierwszy przekraczał próg tej uczelni, czując podekscytowanie, ale i lekki niepokój. Wokół kręcili się studenci: śmiech, kawa, rozmowy o nowych zajęciach i o tym, która sala to najlepsze miejsce na drzemkę.
Patryk szybko odnalazł swoje miejsce na auli i rozejrzał się niepewnie. Obok niego usiadła Lena, z długimi, fioletowymi włosami i notatnikiem obklejonym rysunkami smoków. Po drugiej stronie przysiadł się Mateusz — wysoki, z wiecznie nieobecną miną, i zawsze słuchawkami na uszach. Wszyscy troje, choć nie znali się wcześniej, poczuli nić porozumienia, gdy wykładowca zaczął opowiadać o projekcie semestralnym.
Po zajęciach postanowili ruszyć razem do biblioteki. Przechodzili przez długi, stary korytarz, gdy nagle Lena zauważyła, że jedna z bocznych sal — numer 113 — ma lekko uchylone drzwi. Coś dziwnego przyciągnęło ich wzrok: zza drzwi migotało światło, jakby ktoś w środku bawił się latarką choinkową.
— Widzieliście to? — zapytała Lena, nie zdejmując plecaka.
Mateusz podszedł do drzwi, a Patryk zajrzał ostrożnie przez szparę. Sala, która zwykle służyła do warsztatów kreatywnych, wyglądała inaczej: ściany pulsowały kolorami, półki z książkami zdawały się wydłużone, a podłoga falowała niczym tafla wody. Przez środek pokoju przebiegał dziwny, świecący szlak, który niknął w ciemności na drugim końcu sali.
— To chyba... nie jest zwykła sala — wyszeptał Patryk.
Nagle, zza regału, przemknęła jakaś postać — zbyt szybko, by ją rozpoznać. Troje studentów spojrzało po sobie z niedowierzaniem. Lena pierwszy raz od dawna poczuła dreszcz autentycznej ciekawości.
— Wchodzimy? — zapytał Mateusz, zdejmując słuchawki.
Patryk popatrzył na dłoń, która niemal sama sięgnęła do klamki. Chwila ciszy, oddech jak przed skokiem do wody. Drzwi skrzypią, światło migocze mocniej, a tajemnica świata za nimi czeka na odkrycie...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?