Did You Know?

Klub Niezwykłych Wynalazców z ulicy Wiatrakowej


Klub Niezwykłych Wynalazców z ulicy Wiatrakowej
Wszystko zaczęło się w ponury, deszczowy czwartek, gdy szkoła na ulicy Wiatrakowej wydała się jeszcze bardziej nudna niż zwykle. Emil, Lena i Patryk – klubowa trójka samozwańczych wynalazców – przemykali korytarzem na palcach, by nikt poza woźnym Stefanem nie dowiedział się, gdzie się podziewają. Oczywiście, woźny miał własne teorie na temat tego, co robią, ale raczej nie domyślał się prawdy. Od dwóch miesięcy okupowali opuszczoną pracownię techniczną w piwnicy szkoły. Między kurzem, stosem pudeł po ciastolinie i radyjkiem z lat 80-tych, zbudowali własne laboratorium. To tutaj znajdowały schronienie obce cywilizacje karteczek samoprzylepnych i populacje długopisów zaginionych w akcji. Tego dnia Lena przyniosła coś wyjątkowego – dziwne, stare urządzenie znalezione na strychu u jej dziadka. Pudełko miało pokrętła, guziki i własny, lekko podejrzany zapach. Miało być tylko zabawą – "Zobaczcie, może uda się to uruchomić!" – zawołała Lena, gdy Emil i Patryk otwierali kolejną paczkę baterii jakby zamierzali podbić kosmos. Najpierw nic się nie działo. Sprzęt cicho mruczał, a Lena stukała palcem w ekranik, który wyglądał jak miniaturowy telewizor. Wtem, tuż po piątym wciśnięciu zielonego guzika i jednym nie do końca kontrolowanym kichnięciu Patryka, urządzenie rozbłysło feerią dziwnych świateł. Na ekraniku pojawiło się okienko z napisem: "TRYB: PRZYGODA AKTYWNA". Wszystko wokół zaczęło się zmieniać. Najpierw na ścianie pojawiła się ogromna mapa świata – wyrysowana z ołówka i czarnego mazakowego śladu. Po chwili z szaf zaczęły powoli wysuwać się... nie, to nie były narzędzia. To były gadżety rodem z filmów science fiction: turbo-pióra wystrzeliwujące papierowe kule, plecaki-odkurzacze i hełm z antenką, która świeciła na niebiesko. Emil wpatrywał się w to wszystko z otwartą buzią. "To chyba... jakieś interaktywne laboratorium? Ale... jakim cudem?" Lena już zdążyła założyć hełm, który natychmiast zaczął nadawać komunikaty w języku klingońskim (albo może po prostu bardzo źle zaprogramowanym polskim). Patryk podniósł plecak-odkurzacz, w którym wyczuł odgłos bulgoczącej cieczy. Wtedy drzwi do pracowni zatrzasnęły się z hukiem. Z głośników rozległ się głos: "Zadanie: odnaleźć ukryty składnik. Czas start!". Światła zaczęły migać na przemian na czerwono i zielono, a podłoga lekko się zatrzęsła. Emil, Lena i Patryk spojrzeli po sobie, jakby właśnie zostali wciągnięci do gry, której nie można wstrzymać. I dokładnie w tym momencie pod szafą rozległo się chrobotanie i coś... zaczęło się stamtąd przeciskać.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 27
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!