Did You Know?

Klub Ekspertów od Kłopotów


Klub Ekspertów od Kłopotów
Gdyby ktoś zapytał Igora, jaki jest jego największy talent, bez wahania odpowiedziałby: "Wpadanie w kłopoty, których nikt nie przewidział". Gdyby ktoś zapytał jego mamę, pewnie odpowiedziałaby dokładnie to samo, tylko z dodatkiem ciężkiego westchnienia i spojrzenia wymownie skierowanego ku sufitowi. Ale tej czerwcowej soboty, kiedy słońce śmigało po niebie jak szalone, a miasto Toporniki wydawało się senne i rozciągnięte niczym kot na parapecie, Igor właśnie szukał inspiracji dla kolejnej akcji. Jego paczka – Klub Ekspertów od Kłopotów – była gotowa na wszystko, byleby tylko nie dopuścić do stanu, w którym groziło im znudzenie. Klub składał się z czwórki ludzi: Igora (prezesa i nieoficjalnego prowodyra wszystkich akcji), Leny (zwaną Cichą Burzą – milcząca geniuszka strategii), Filipa (oficjalny rejestrator wybryków, mistrz drobnych oszustw technologicznych) oraz Hanki (początkującej poetki, ale eksperta od wymyślania najlepszych wymówek). Spotkali się tradycyjnie pod starą lipą na skwerze, kilka minut po dwudziestej, uzbrojeni w butelki z colą, chipsy i notes, w którym już czekał pusty plan na następną misję. Rozmowy błądziły od tematów szkolnych, przez typowe "a co gdybyśmy...", aż do tematu, który pojawił się nagle i rozświetlił oczy wszystkich: – Ej, wiecie, że stara szkoła przy ulicy Cienia nadal stoi pusta? – rzucił Filip, a Igor od razu poczuł znajome mrowienie w palcach. Okazało się, że ostatniej nocy ochroniarze zauważyli dziwne światła na piętrze, a okoliczni sąsiedzi słyszeli jakby odgłosy kroków i śmiech, choć budynek miał być zamknięty na cztery spusty już od roku. Te plotki tylko podkręciły atmosferę. – Może zrobimy tam noc filmową? – zaproponowała Hanka, zerkając na pozostałych z konspiracyjnym uśmiechem. – Albo wywiad dziennikarski! – dodała Lena, wyciągając smartfon z notatkami. Po krótkiej naradzie plan był gotowy: tej nocy wejdą do starej szkoły, nagrają, co się da, i sprawdzą, kto lub co bawiło się tam ostatnio. Wszyscy byli podekscytowani – nawet Filip, który zwykle był sceptyczny, tym razem z entuzjazmem ładował drona. Około drugiej w nocy, uzbrojeni w latarki, powerbanki, kanapki i zapasową rolkę taśmy izolacyjnej (nie pytaj, dlaczego – Klub Ekspertów od Kłopotów powinien być zawsze gotowy na wszystko), przemykali się krzakami wokół szkolnego ogrodzenia. Przez uchylone okno sali biologicznej weszli do środka, starając się nie hałasować. Budynek oddychał ciemnością i pachniał kurzem, a ich kroki odbijały się od ścian. Po kilku minutach wędrówki Lena zatrzymała wszystkich ruchem ręki. Na końcu korytarza mignęło światło latarki, a do ich uszu dotarł cichy, niepokojący chichot. Igor poczuł, jak ciarki przebiegają mu po plecach. – Albo ktoś nas uprzedził, albo... – wyszeptała Hanka. Właśnie w tym momencie coś stuknęło cicho tuż za ich plecami, a drzwi do sali obok rozwarły się z charakterystycznym skrzypnięciem. Klub Ekspertów od Kłopotów spojrzał na siebie jednocześnie, z szeroko otwartymi oczami. W powietrzu czuć było dreszczyk niepokoju i ekscytacji, a następny ruch wydawał się mieć znaczenie większe, niż mogliby przypuszczać...


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 36
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!