Did You Know?

Kiedy Mury Szepczą


Kiedy Mury Szepczą
Wąskie ulice Pragi o tej porze roku zawsze pachniały mokrym brukiem i wilgotnymi liśćmi. Lena przestała już liczyć, ile razy przechodziła tą samą trasą pod żółtymi lampami, wracając z zajęć do domu. Jednak tego ponurego listopadowego wieczoru, gdy deszcz stukał w daszek jej kaptura, kamienice wydawały się zupełnie inne — wyższe, jakby patrzyły na nią z góry i obserwowały każdy jej ruch. Odkąd przeprowadzili się z mamą na Starówkę, Lena nie mogła przyzwyczaić się do upływu czasu w nowym miejscu. O szóstej rano dzwoniły dzwony, a wieczorami cisza była tak gęsta, że niemal namacalna. Nie znała tu nikogo poza Mają z klasy, a ta ciągle opowiadała o tym samym: o planach, o uczelniach, o tym, gdzie się wyprowadzi, gdy tylko skończy maturę. Lena natomiast, coraz częściej myślała, że chciałaby nauczyć się patrzeć inaczej na rzeczy — tak, żeby codzienność przestawała być przezroczysta. Tamtego wieczoru, kiedy wyjrzała przez zaparowaną szybę autobusu i zobaczyła, że światło w bramie ich kamienicy dziwnie migoce, poczuła dziwne ukłucie niepokoju. "Znowu się psuje", westchnęła w duchu i przyspieszyła kroku. Przy drzwiach czekał na nią kot sąsiadki z naprzeciwka. Szary, jakby utkany z mgły. — Cześć, Alfred — szepnęła, głaszcząc go po łbie. Kot wpatrywał się w ciemność korytarza z taką intensywnością, że Lena, nie do końca rozumiejąc czemu, również spojrzała w głąb wejścia. Gdy przekroczyła próg, światło zamigotało jeszcze mocniej, po czym zupełnie zgasło. Zapaliła telefon i skierowała światło latarki na schody. Wszystko wyglądało jak zwykle — obdrapane ściany, stare, drewniane poręcze, które trzeszczały pod palcami. Nagle Lena poczuła, że coś jest nie tak. Coś, czego nie dało się nazwać. Z wnętrza kamienicy dobiegł ją dźwięk — nie był to zwykły skrzyp starych schodów, raczej cichy szept, jakby ktoś wypowiadał jej imię. Chciała się cofnąć, lecz Alfred wskoczył jej na stopę, jakby chciał ją zatrzymać. — Lena... — szmer powtórzył się wyraźniej, odbijając się echem od murów. Dłoń dziewczyny zadrżała, ale nie wyłączyła światła. Sercem czuła, że nie może odejść. Przez krótką chwilę była pewna, że na ścianie obok drzwi, tam gdzie zwykle wisiała tablica z nazwiskami mieszkańców, zobaczyła cień — sylwetkę wysokiego chłopaka w starym, długim płaszczu. Zanim zdążyła mrugnąć, figura zniknęła. Został tylko rozedrgany oddech i cisza, która już nie była tak zwyczajna. Lena postawiła stopę na pierwszym schodku, a Alfred ruszył za nią. Gdzieś wyżej, na półpiętrze, zgaszona żarówka znów zamigotała — tym razem w rytm regularny, jakby ktoś dawał jej znaki. Lena wciągnęła głęboko powietrze. Wiedziała, że musi wejść wyżej.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 26
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!