Did You Know?

Kanał Zero: Czerwone światło


Kanał Zero: Czerwone światło
Wieża na skraju Morska wyglądała, jakby pamiętała cudze sny i burze. Nadia trzymała dyktafon, a chłodny wiatr uginał trawy wokół rdzawego ogrodzenia. W szkolnym podcaście szukali opowieści, które budzą ciarki, nie drzemki u słuchaczy. Igor żartował, lecz oczy miał czujne, jak u psa tropiącego burzę. O północy miał ruszyć tajemniczy Kanał Zero, piracka audycja bez nadajnika i bez autora. Legenda mówiła, że Kanał Zero wybiera jedną osobę i odpowiada na pytanie, którego nikt nie zadał. To brzmiało jak chwyt, ale w miasteczku przysięgano na święte sardynki. W zeszłym roku chłopak z portu usłyszał w nocy głos babci, której nie znał. Powiedziała mu, gdzie leży list, o którym rodzina milczała od dekad. Nadia nie wierzyła, lecz ciekawość grzała ją w kark jak lampka nad kartką. Przecisnęli się przez wyrwę w siatce i weszli do baraku pod wieżą. W środku pachniało kurzem, ozonem i starą kawą, która nigdy nie stygnie. Martwe kontrolki błysnęły raz, jakby ktoś mrugnął do nich z innej sali. Igor podpiął powerbank do miksera, a Nadia nastawiła delikatną czułość mikrofonu. Zegarek pokazywał 23:57, lecz w słuchawkach huczała minuta, która nie chciała minąć. Nadia uniosła palec i szepnęła: — Słyszysz? — To nie szum, to kroki na schodach. Jednak nikt nie wchodził; drzwi były zamknięte na hak od środka. Wskaźnik na starym nadajniku drgnął i zatrzymał się nagle na zerze. Wtedy usłyszeli trzask, a potem głos, tak bliski, jakby mówił z ich własnych gardeł: — Dobry wieczór, Nadio. Dobry wieczór, Igorze. Wyświetlacz telefonu rozbłysnął bez dotyku, przewijając listę nagrań, których nie mieli. Na ekranie migał plik oznaczony datą z jutra i tytułem: Nie otwieraj. Igor połknął ślinę, ale uśmiechnął się krzywo, jak zawsze, gdy się bał. — To żart? — spróbował lekko, lecz głos mu zadrżał, jakby stał na pomoście. Z głośnika popłynęła nowa kwestia, szept wyraźny i zimny: — Nadio, jeśli słyszysz ten dźwięk, nie patrz na czerwone światło. W tej samej chwili latarnia na szczycie wieży zapaliła się i zakręciła, zatrzymując czerwony snop dokładnie na ich twarzach. Nadia instynktownie zamknęła oczy, lecz czerwony blask wciąż pulsował pod powiekami. Na dachu zaszurał metal, jakby ciężkie kroki uczyły się chodzić po kracie. Z głośnika zabrzmiało stukanie w rytmie alfabetu Morse’a, które układało tylko jedno słowo: N-A-D-I-A — a potem ktoś odetchnął tuż za nimi.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 33
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.