Inwazja Kanapkowych Ludzików
W bloku przy ulicy Sernikowej 12 panowały zwyczajne zasady: nie wystawia się prania za okno, nie karmisz gołębi, a windą jeździ się tylko w parzyste dni tygodnia. Jednak tego piątkowego wieczoru wszystko stanęło na głowie. Piotr właśnie kończył swoją wykwintną kolację złożoną z trzech kromek chleba oraz masła orzechowego. Jego siostra Lena w tym czasie eksperymentowała z blenderem, próbując stworzyć smoothie z kiwi, szpinaku i... parówki.
Gdy blender wydał podejrzany syk i zaczął dymić, Lena uciekła do Piotra z okrzykiem:
– On chce mi wybuchnąć na nos!
Piotr parsknął śmiechem i wrzucił kawałek orzeszka w jej stronę. – Twój wynalazek należy chyba już do innego wymiaru – kpił.
Wtedy rozległ się dziwny łomot z kuchni. Oboje spojrzeli na siebie. Dźwięk powtórzył się, jakby ktoś próbował się przedrzeć przez szafkę z przyprawami. Z duszą na ramieniu podeszli do kuchni, gdzie okazało się, że... szafka pod zlewem jest lekko uchylona, choć przed chwilą była zamknięta.
Piotr podniósł pokrywkę, a ze środka wysunęła się malutka łapka z majonezem na palcu. Zaraz potem, z trzaskiem godnym najgorszych horrorów, na podłogę wyskoczył... mały kanapkowy ludzik. Jego tułów stanowiła bułka pszenna, nogi z paluszków grissini, a oczy miał z rodzynek.
– Cześć, jestem Baguetto! – powiedział radośnie. – Macie coś do picia? Strasznie tu sucho!
Piotr oniemiał, Lena wydusiła tylko – eee... – i właśnie wtedy zza szafki zaczęły wychodzić kolejne postaci: Kanapka z dżemem, Pan Serdelkowy, a nawet podejrzany Trójkąt z Salami.
Kuchnia w kilka sekund zapełniła się kanapkowatymi przybyszami. Wszystkie gadały jednocześnie, ktoś śpiewał hymn na cześć żółtego sera, a Baguetto rozlewał po stole ketchupową kałużę.
Piotr i Lena nie wiedzieli, czy to sen, czy efekt zbyt późnej kolacji, ale sytuacja wymykała się spod kontroli. Nagle, z głębi szafki, dobiegł ich stłumiony, podekscytowany szept:
– Nie pozwólcie mu znaleźć Musztardowego Klucza...
Rodzeństwo zamarło, gdy w tym samym momencie Pan Serdelkowy zatrzymał się, wpatrując się w nich intensywnie. Cała kuchnia zamilkła...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?