Did You Know?

Instrukcja na dziś


Instrukcja na dziś
We wtorek rano Kaja obudziła się odważniejsza niż zwykle i nieco podejrzliwa. Na wycieraczce czekała paczka, zapach kartonu mieszał się z zapachem tostów oraz burzy. Nadawcą było enigmatyczne Jutro S.A., a etykieta mówiła: Instrukcja obsługi: Kaja L. Kaja nalała herbaty, otworzyła nożyk i postanowiła zachować godną rozsądku ostrożną podejrzliwość. W środku leżał cienki podręcznik z pustymi stronami, które migotały jakby próbowały coś sobie przypomnieć. Atrament wypłynął znikąd i ułożył zdanie: Wstaw czajnik, ale nie włączaj go od razu. Kaja prychnęła, lecz zakręciła kran, bo czajniki to akurat sensowna specjalizacja wszechświata. Na kolejnej stronie pojawiło się: Otwórz, kiedy zadzwoni sąsiadka z trzeciego, będzie udawać przypadek. Dzwonek rozbrzmiał po czterech sekundach, a pani Jola upuściła cukier dokładnie na próg. Kaja podała ściereczkę i zbyt uprzejmy uśmiech, czajnik zaś posłusznie milczał jak kamień. Instrukcja przewracała się sama, szeleszcząc jak park jesienią, i proponowała kolejne drobne kwestie logistyczne. Nie biegnij do tramwaju numer trzy, bo zdążysz na cztery i nie skaleczysz dumy. Nie mów tak, jakbyś wygrała spór, kiedy tylko poprawiasz przecinek w cudzym mailu. Zjedz gruszkę, nie jabłko, bo gruszki mniej kruszą swoje przekonania na biurkach. Kaja wykonywała polecenia z rosnącym rozbawieniem, aż poczuła coś jak ciepłe mrugnięcie planu. Przerwała, gdy pojawiło się: Nie odbieraj telefonu z numeru zaczynającego się na siedemset dziewięćdziesiąt dziewięć. Telefon zadzwonił natychmiast, a wyświetlacz, wierny jak pies, posłusznie wyświetlił 799 i jeszcze coś. Nie odebrała, po czym odsłuchała wiadomość o kuszącym Pakiecie Ciszy, najtańszym w województwie. Instrukcja nabrała tempa i dopisała: Przygotuj jedną czystą skarpetkę, najlepiej z dowcipnym żebrowaniem na kostce. Dzwonek huknął głębiej, tym razem jak listonosz bez czasu, a strony zadrżały nieprzyzwoicie. Pojawiło się kolejne zdanie, tym razem jak odręczna prośba: Nie otwieraj, dopóki nie mrugnie korytarz. Kaja podeszła do judasza i zobaczyła chłodne światło, które zapalało się na pół sekundy, gasło, wracało. Za drzwiami ktoś odchrząknął, a potem wypowiedział jej imię takim tonem, jakby znał plan B. Na kopercie pod wycieraczką leżał jeszcze jeden pakiet, opisany skromnie: Poprawka do instrukcji, wersja humanitarna. Kaja uniosła brwi, gdy atrament nagle popędził i zapisał: Nie podpisuj, chyba że lubisz przyspieszone kalendarze. Za drzwiami rozległ się suchy stuk stempla, potem drugi, jak opatrywanie papieru pieczęcią o niejasnej mocy. Instrukcja zaś rozjaśniła marginesy i dopisała pośpiesznie jedno zdanie ostrą czcionką: Decyduj teraz. Kaja zacisnęła palce na zasuwie, czajnik syknął spóźnioną parą, a korytarz mrugnął ostatni raz. A zza drzwi padło przeciągłe trzy, jakby ktoś właśnie zaczynał odliczanie bez możliwości przerwy.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 32
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.