Hela i kartonowa rakieta
Hela siedzi dziś w swoim pokoju. Za oknem pada deszcz i stuka w parapet. Obok na kocu mruczy kot Pączek. Na dywanie stoi wielkie pudło po pralce. Hela ma taśmę, kredki i nożyczki. Mówi: — Zrobię rakietę dla nas, Pączku! Wycinają okienko i przyklejają dwa skrzydła. Szybę robi z folii, guziki z kapsli. Nadaje rakiecie imię Błysk i rysuje gwiazdę.
Hela i Pączek wchodzą do środka rakiety. Drzwi to koc, a fotel to poduszka. Hela liczy głośno, jak prawdziwy pilot. — Trzy, dwa, jeden... start! — woła wesoło. Nagle guziki z kapsli świecą jak małe lampki. Pudło lekko drży, a dywan robi się falą. Z sufitu spada mapa z gwiazd z naklejek. Na mapie miga nieznana planeta z uśmiechem.
Nagle z panelu słychać cichy głos. — Halo, pilocie Błysk, słyszysz nas na Księżycu? — Potrzebna nam pomoc i bardzo szybki lot! W okienku rośnie tunel światła, jak tęcza. Przyciski mrugają, a koc-drzwi sam się podnosi. Hela patrzy na Pączka, a serce szybciej bije. Jej palec dotyka wielkiego przycisku Start, który miga.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?