Granice Światów
Lena nigdy nie lubiła zostawać po lekcjach, zwłaszcza w deszczowe, burzowe wieczory. Tego dnia jednak Szymon przekonał ją, by pomogli nauczycielce historii z archiwami, w zamian obiecując, że pokaże jej coś wyjątkowego. Korytarze starego liceum z każdym grzmotem zdawały się jeszcze bardziej opuszczone, a żółte światło jarzeniówek drgało niespokojnie na popękanych ścianach. Gdy zbierali stare segregatory, Szymon zatrzymał się przy metalowych drzwiach w piwnicy, których nigdy tu nie widzieli. Były zardzewiałe, wyraźnie starsze niż reszta budynku, i miały na sobie dziwnie wyrysowany znak przypominający krzyżujący się spiralny wzór.
— Co to jest? — szepnęła Lena, patrząc na chłopaka z niepokojem.
Szymon uśmiechnął się lekko, ale w jego oczach widać było napięcie.
— Sprawdziłem starą mapę szkoły — powiedział. — Tych drzwi nie powinno tu być.
Przez chwilę wahali się, a burza za oknem przybrała na sile. W końcu Lena wyciągnęła rękę i dotknęła klamki. Metal był lodowaty, a po chwili w ciszy rozległ się cichy skrzyp. Drzwi ustąpiły. Za nimi była ciemność, przerywana pojedynczym, zimnym światłem, które migotało gdzieś w głębi.
Bez słowa weszli do środka. Pod stopami trzeszczały rozbite płytki, a powietrze było ciężkie i naelektryzowane, jakby cały czas trwała tu burza. Po kilku krokach Lena zauważyła dziwną mgłę, wijącą się przy ścianach. Z każdym metrem światło za nimi stawało się słabsze, aż w końcu rozbłysło inne — fioletowa łuna bijąca zza rogu.
W ciszy wyraźnie słychać było kroki dochodzące z głębi korytarza. Zza rogu wyłoniła się wysoka postać w długim, połyskującym płaszczu, z twarzą ukrytą pod kapturem. Postać stanęła przed nimi, a mgła wokół zaczęła gęstnieć, zasłaniając wszystko dookoła.
— Kim jesteście? Co tutaj robicie? — rozległ się obcy, wibrujący głos.
Lena i Szymon spojrzeli po sobie, serca tłukły im się w piersiach. W tej jednej chwili zrozumieli, że przekroczyli granicę świata, o której nie mieli pojęcia, ale nie było już odwrotu...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?