Did You Know?

Godzina zero w G-0


Godzina zero w G-0
Liceum nr 3 stało na wzgórzu, jak stary okręt zakotwiczony wśród kasztanów. Kamienne korytarze skrzypiały nawet, gdy nikt nie przechodził, jakby pamiętały kroki. Nazywam się Nela i prowadzę szkolną gazetę, bo lubię słuchać, co milczy. Tego poranka dzwonek brzmiał inaczej, głębiej, jak sygnał z zatopionej kabiny. Starsi mówili, że raz w roku cofa minuty, a potem zmienia plan. Wychowawczyni rozdawała nowe planery, a na mojej kartce pojawiła się zagadka. "Godzina zero, czwartek 7:40, sala G-0" — druk był ostry, lecz nikt nie kojarzył sali. "To chyba błąd systemu," mruknęła, zbierając nasze pytania jak rozsypane spinacze. Tylko woźny Kubiak spojrzał na mnie dłużej i dziwnie zaciągnął powietrze. "Jeśli usłyszysz długi gong między lekcjami, odwróć się i nie idź w dół." Oczywiście poszłam w dół, bo ciekawość to paliwo, którym jadę przez szkołę. Schody do piwnic były chłodne, a ściany pachniały mokrym kurzem i kredą. Ktoś zostawił kredową strzałkę, prowadzącą ku metalowym drzwiom z literą "G". Kłódka wisiała tylko dla ozdoby; wystarczyło pchnąć, a dźwignia ustąpiła bez protestu. Wtedy dzwonek zadrżał nietypowo, a wskazówki mojego zegarka cofnęły się o dwie minuty. Napisałam do Igora: "Jestem w piwnicy, dzieją się przeskoki, muszę to sprawdzić". Odpisał szybko, że nie może zejść, bo zaczyna się chemia i sprawdzian. "Nagraj cokolwiek, ale miej wyjście," dodał, jakby był moim menedżerem bezpieczeństwa. Korytarz za drzwiami pachniał starymi podręcznikami, a świetlówki mrugały w rytmie dzwonka. Na tablicy ogłoszeń wisiał plakat z laureatami olimpiady, datowany na przyszły piątek. Wśród nazwisk było moje, obok zdjęcia, którego jeszcze nigdy nie widziałam. Dalej znalazłam drzwi z tabliczką "G-0", rozświetlone oknem wychodzącym na dziedziniec pod dziwnym kątem. W środku stał dziennik, a na pierwszej stronie leżała nasza lista obecności. Czwartek 7:40, klasa 2C — i rząd podpisów, jakbyśmy już byli i wyszli. Mój podpis widniał w połowie, obok godziny, która jeszcze nie zdarzyła się nikomu. Gdzieś nad głową rozległ się znów ten dłuższy gong, głęboki jak oddech piwnicy. Posadzka zadrżała, kurz zatańczył w snopie światła, a z korytarza dobiegło brzękanie kluczy. Ktoś zbliżał się powoli, stukając obcasami o płytki, jakby liczył kroki do trzydziestu. Odruch kazał mi się schować, lecz coś innego ciągnęło mnie ku framudze drzwi. Wtedy dzwonek zahuczał trzeci raz, a na końcu korytarza zapaliło się inne światło. Zobaczyłam cień nie przypominający woźnego ani nauczycielki, cień, który zatrzymał się przy G-0. Drzwi skrzypnęły do wewnątrz, a w powietrzu wybrzmiało moje imię, wypowiedziane głosem przyszłości.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 32
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.