Gniew Morza: Saga o Synu Wikinga
Wysoka, smagana wiatrem skała wystawała jak strażnik nad niewielką zatoką na północy Norwegii. U jej stóp rozciągała się wieś Skaldvik: dziesięć dymiących chat, magazyn soli, drewniana przystań i pochylone domostwo starego Gunnara, gdzie mieszkał Eirik, syn Ivara. Eirik miał piętnaście lat, jasne włosy i marzenia większe niż największy drakkar w wiosce. Codziennie po powrocie z połowu ryb siadał na szczycie skały, patrzył na ciemne morze i śnił o dalekich lądach, o których opowiadano przy ognisku – o Anglii, zielonych wyspach na zachodzie i zamkach, w których podobno srebro leżało na stołach.
Jednak tego wieczoru coś było inaczej. Chłopak przeczuwał to od samego rana. Mewy nie krzyczały tak głośno, jak zwykle, a ryby trzymały się dalej od brzegu. Nawet Gunnar, jego dziadek, nie żartował podczas kolacji. Powietrze było ciężkie, jakby wisiało w nim coś niewypowiedzianego.
Gdy na horyzoncie pojawiła się czarna chmura, Eirik zadrżał. Ale to nie była burza. To był żagiel. Wielki, smolisty, sunął przez mgłę jak widmo. Reszta wsi jeszcze nie zauważyła gościa. Eirik chciał pobiec do innych, ale coś kazało mu zostać i obserwować.
Drakkar przybił do brzegu bezszelestnie, jakby unosił się nad wodą. Z pokładu wyszła postać w płaszczu z wilczej skóry. Jej twarz skrywał kaptur, a ramiona ozdabiały pióra kruka – symbol Odyna. Eirik czuł, jak serce wali mu jak młotem o kowadło. Kim był nieznajomy? Czego szukał tak daleko na północy?
Mężczyzna spojrzał prosto na Eirika, jakby wiedział, że tam stoi. W jego spojrzeniu błysnęło coś dziwnego – wyzwanie lub zaproszenie. Nagle z drakkaru zaczął schodzić ładunek: skrzynie, worki, zwoje pergaminu i coś ciężkiego, owiniętego w brezent.
W tej samej chwili wiatr przybrał na sile, a z lasu wokół Skaldviku dobiegł dźwięk rogu. Eirik usłyszał za sobą kroki. Odwrócił się – i zobaczył, że za nim stoi jego najlepsza przyjaciółka, Astrid, trzymająca w dłoni łuk i gotowa na wszystko.
"Widzisz ich?" szepnęła. "To nie są nasi. Coś się wydarzy tej nocy, Eirik."
Na przystani rozległ się krzyk. Z tajemniczego pakunku właśnie wychynęła czyjaś dłoń, cała we wzorach runicznych. Wioska zaczęła budzić się w chaosie, a Eirik i Astrid ruszyli w stronę drakkaru, nieświadomi jeszcze, że tej nocy ich życie odmieni się na zawsze…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?