Genialny Plan Lunatycznego Kota
W bloku przy ul. Wariackiej 13 wszyscy znali Bazylego – kota Filipa i Jagody. Nie był to zwykły dachowiec: raz zasnął w pralce (na szczęście nie włączonej!), innym razem spał całą noc w doniczce z bazylią (od tego dostał imię, choć tata wolał nazwać go „Ziemniak”).
W niedzielny poranek Bazyli znowu coś zaplanował. Jagoda zauważyła to pierwsza: kot nie przeciągnął się leniwie po przebudzeniu, tylko zerknął na Filipa i mrugnął do niego okiem. Oczywiście Filip uznał, że mu się przewidziało, bo Bazylim rządzi wyłącznie żądza kocich chrupków i odrobina szaleństwa.
Plan Bazylego zaczął się niewinnie: najpierw ukradł rodzicom jedną skarpetkę. Potem bezszelestnie zwinął wszystkie długopisy z piórnika Filipa i poupychał je po kątach. Jagoda zauważyła, że kot podkrada gumki do mazania i ostrożnie chowa pod łóżkiem. Na domiar wszystkiego – ku absolutnej rozpaczy sąsiadki z dołu – Bazyli zorganizował nocny tor przeszkód z butów rozrzuconych po całym korytarzu.
Po trzech dniach chaosu dzieci zaczęły się zastanawiać, czy ich kot nie prowadzi podwójnego życia. Wieczorami patrzył w okno, jakby czekał na sygnał z innego świata. Tego wieczoru, gdy tata zamknął drzwi od kuchni i zasłonił rolety, Bazyli nagle wskoczył na parapet, zasyczał niczym stary modem i… na jego szyi zamrugała kolorowa dioda.
Jagoda i Filip spojrzeli na siebie z szeroko otwartymi oczami. W tym momencie pod blokiem rozległ się przeciągły gwizd, a z klatki schodowej dobiegło coś, co brzmiało jak odgłos rakiety startującej na orbitę…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?