Did You Know?

Gadające Gadżety z Pracowni Pana Hektora


Gadające Gadżety z Pracowni Pana Hektora
Wąska brukowana uliczka na obrzeżach miasta była miejscem, w którym czas jakby płynął inaczej. To tu, zaraz za sklepem z używaną elektroniką, znajdowała się niewielka pracownia zegarmistrza Hektora. Drzwi skrzypiały złowieszczo, a z wnętrza nieustannie wydobywał się zapach starego drewna, kurzu i… czegoś jeszcze, czego Tymon nie potrafił nazwać. Nikt z jego znajomych nigdy nie był w tej pracowni, a starsi powtarzali, że "pan Hektor naprawia nie tylko zegarki, ale także wspomnienia". Tymon często przejeżdżał obok na rowerze, ale pierwszy raz zebrał się na odwagę, by wejść do środka. Był trzynasty dzień miesiąca, niebo zasnute chmurami i dzwonek nad drzwiami wydał się mu głośniejszy niż zwykle. Wnętrze przypominało muzeum. Na półkach stały zegary wszelkich rozmiarów i wieków, stare lampy, globusy z popękanymi mapami, a nawet dziwnie uśmiechnięty samowar. Za ladą nie było nikogo. Tymon z wahaniem wsunął dłoń do kieszeni, ściskając zegarek po dziadku, który od miesięcy stał nieruchomo. Usłyszał szmer dobiegający spod stołu. Schylił się i zobaczył coś, co zupełnie nie pasowało do zwyczajnej pracowni—mały, mosiężny budzik, który… lekko się poruszał. Zanim zdążył się pomyśleć, wyciągnął go na blat. Budzik miał wielkie, przymrużone oczy namalowane tuż nad cyferblatem i dźwięczny głosik, który rozbrzmiał nagle: — Chłopcze, czy możesz mnie trochę nakręcić? Od tygodni czekam na nowy kluczyk, a Hektor znów się gdzieś zawieruszył! Tymon aż cofnął się o krok, serce zaczęło walić mu jak szalone. Budzik spojrzał na niego wyczekująco, a wtedy z końca pracowni rozległo się ciche chrumkanie. Ze starej szafki wystawił dziób zakurzony imbryk i mruknął: — Jeżeli już tu jesteś, to przynieś mi trochę wody! Suszy mnie od lat pięćdziesięciu… Tymon rozejrzał się po pracowni, próbując dostrzec, czy te głosy nie są tylko wymysłem jego wyobraźni. Ale wtedy usłyszał piskliwy śmiech płynący z kieszeni kurtki. Okazało się, że zegarek po dziadku również zachowuje się dziwnie. Wskazówki zaczęły poruszać się w odwrotną stronę, a sam zegarek powiedział zachrypniętym głosem: — Uważaj, zaufanie to towar deficytowy w tym miejscu… W tej chwili drzwi pracowni zaskrzypiały jakby same z siebie. Na ich progu pojawiła się smukła sylwetka pana Hektora, uśmiechniętego nieco bardziej niż wypadało. — Widzę, że już się poznaliście — rzucił cicho, a jego oczy rozbłysły srebrzyście. Za plecami Hektora coś zagrzechotało, a ze starego gramofonu zaczęła się wydobywać melodia, której nikt w okolicy nigdy wcześniej nie słyszał. Tymon poczuł, że to dopiero początek czegoś o wiele dziwniejszego, niż mógł sobie wyobrazić. Przedmioty wokół niego ściszyły głosy, spojrzenia wszystkich zegarów i lamp skierowały się na niego. W tej chwili gramofon zaskwierczał i wydał z siebie głęboki, metaliczny szept: — Teraz twoja kolej, Tymonie… I zanim chłopak zdążył zareagować, światło w pracowni zamigotało, a wszystkie wskazówki zegarów zaczęły obracać się coraz szybciej w przeciwnych kierunkach...


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 26
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!