Gabinet 107: Zapiski z Przyszłości
Środa, godzina 20:12. Większość sal Instytutu Filologii Polskiej była już pogrążona w półmroku. Tylko z okien gabinetu 107 sączyło się blade światło lampy. Julia poprawiła plecak na ramieniu i zerknęła na Sebastiana, który właśnie zamykał laptopa po wieczorowych korektach pracy magisterskiej. – Muszę oddać Chmielewskiej notatki z ostatniego seminarium – powiedziała, wskazując zamknięte drzwi z tabliczką: „107 – dr L. Kierski”.
– Słyszałem, że w tym gabinecie dzieją się dziwne rzeczy – rzucił żartobliwie Michał, który zawsze szukał pretekstu do przygód.
– Dziwne? – Julia spojrzała z zaciekawieniem.
– Niby czas tutaj nie płynie tak samo – Sebastian uśmiechnął się kpiąco, ale w jego oczach pojawiła się iskierka ciekawości. – Proszę cię, to tylko uczelniana legenda.
Mimo półżartów cała trójka poczuła napięcie, kiedy przekroczyli próg pokoju. Na środku stał okrągły, dębowy stół, a na nim leżał stary notatnik. Ktoś zostawił go otwartym na stronie zapisanej drobnym, nerwowym pismem: „Jeśli to czytasz, jesteś tu dopiero trzeci raz. Nie ufaj temu, co zobaczysz poza oknem…”.
Na zewnątrz, zamiast ciemnego dziedzińca, migotało blade światło, jakby ktoś rozciągnął mgłę i połączył ją z nieznanym miastem.
– To jakiś żart? – spytała Julia, ale głos jej zadrżał.
Michał wyciągnął rękę, żeby przewrócić kolejną stronę. Zanim dotknął papieru, lampa nagle zamrugała, a na klamce drzwi pojawiła się zaschnięta czerwona plama, której przedtem nie było…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?