Franek i Kapelusz na Wietrze
Franek miał uśmiech tak szeroki, jak jego ulubiony, zielony kapelusz. Pewnego słonecznego popołudnia wybrał się do parku, żeby zrobić zawody w skakaniu przez kałuże. Na głowie oczywiście miał swój kapelusz, który zawsze nosił na bakier.
Franek wskoczył w pierwszą kałużę – chlup! Kapelusz aż podskoczył. Potem przeskoczył drugą – plusk! Kapelusz zatrząsł się ze śmiechu. Ale kiedy Franek przygotowywał się do trzeciego wielkiego skoku, zawiał nagle silny wiatr! Kapelusz wzbił się w powietrze, zakręcił piruet i... poleciał między drzewa.
– Ej, wracaj! – zawołał Franek, biegnąc za swoim kapeluszem.
Po drodze minął parkową ławkę, na której siedziała wiewiórka w okularach przeciwsłonecznych.
– Twój kapelusz tańczy lepiej ode mnie! – zawołała i zamachała łapką.
Franek pędził dalej. Kapelusz śmigał na wietrze, przelatując koło huśtawek i piaskownicy. Tam właśnie bawiła się Zosia, która właśnie budowała zamki z piasku z... dużym mopsem o imieniu Bąbel.
– Zgubiłeś coś? – zapytała Zosia.
– Mój kapelusz ucieka! – odpowiedział Franek i wszyscy troje ruszyli w pogoń: Franek, Zosia i Bąbel.
Wtedy kapelusz przeleciał nad stawem, zatrzymał się przez chwilę na czubku pomnika żaby i poleciał prosto na gęstą, zieloną trawę, gdzie słychać było dziwne chichoty. Franek i jego przyjaciele podeszli ostrożnie, a wtedy zobaczyli, że…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?