Did You Know?

Echo z próżni


Echo z próżni
Noc na stacji nasłuchowej Syrena była gęsta jak olej, choć dziwnie bezchmurna. Lena Kwiatkowska, oficer łączności na nocnej wachcie, walczyła z sennością świeżą kawą. Poza iluminatorami płynęły ciemne chmury Tytana i ciche, dalekie błyski pierścieni Saturna. Anteny wiodły swoją bezlitosną modlitwę, szukając wzorów w szumie pustego kosmosu tej nocy. Dzisiaj ruch był wyjątkowo cichy, jakby cała orbita wstrzymała oddech na długą chwilę. Tuż po trzeciej w konsoli zapalił się bursztynowy punkt i coś zaszczypało w uchu. Sygnał był niemal zbyt czysty, niesiony przez nośną o skrajnie wąskim widmie. Nagłówek identyfikował się jako Łabędź-Delta, sonda zaginiona przed siedemdziesięciu laty, daleko poza orbitą Neptuna. A potem komputer wypowiedział jej imię głosem syntezatora: 'Lena Kwiatkowska — uwaga, wiadomość prywatna'. Nastka, pokładowa sztuczna asystentka, zawahała się dłużej niż zwykle, zanim otworzyła dekodowanie. W danych tkwił nietypowy podpis czasowy, wskazujący nadawcę z czternaście minut w przyszłości. Triangulacja podpowiadała lokalizację w cieniu Tytana, ledwie dziewięćdziesiąt tysięcy kilometrów od stacji. 'To niemożliwe' — mruknęła Lena, lecz ekran wypisał jedno polecenie, wyraźne i uparte: PRZEJDŹ DO C-12. Laboratorium C-12 było zapieczętowane po rutynowym przeglądzie, bez żadnej sensacji, tylko brak załogi. Lena odbezpieczyła drzwi kodem wysłanym w pakiecie, a Nastka protestowała półszeptem procedur. Korytarz pulsował od cichego bicia pomp, a metal pod stopami rezonował z jej krokami. Po prawej przepłynęły iluminatory, przez które pierścienie wyglądały jak blade linie na partyturze. Plik dekodował się warstwami, jak łuszczona cebula, odsłaniając coraz bardziej osobliwą strukturę. W jednym kanale pojawił się dźwięk, cichy i chropawy, przypominający jej głos. 'Za chwilę upuścisz długopis' — powiedziało nagranie, a metalowy rysik wypadł z jej rękawicy. Przez moment Lena stała bez ruchu, słuchając własnego przyspieszonego oddechu w skafandrze kontrolnym. 'Nie panikuj' — dodał głos — 'zabierz to, co stoi w C-12 i nie otwieraj'. Nastka ściszyła kanał, jakby bała się, że ktoś inny na stacji słucha razem z nimi. W środku panował półmrok i zapach starego ozonu, jak w pudełku po piorunie. Na środku stał walec przechowujący pamięć próżniową, oszroniony lekkim chłodem serwera. Na obudowie widniało jej nazwisko, zapisane charakterem niepokojąco zbliżonym do jej własnego pisma. Kontrolka migała w rytmie sygnału, trzy krótkie, jedna długa, znów trzy krótkie. 'Leno, wycofaj się' — szepnęła Nastka, lecz walec odblokował się z sykiem, jakby odetchnął. Z pierścieni dobiegło blade rozbłyskiwanie, układające się w znak sondy Łabędź-Delta na tle Tytana. Stacja zadrżała, powietrze zgęstniało, a z wnętrza walca zabrzmiał ostrzegawczy szept: 'Nie otwieraj... jeszcze'.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 30
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.