Echo z Proximy Centauri
Cisza panująca na mostku statku "Astra" była niemal namacalna. Przez iluminator widać było jarzącą się czerwoną gwiazdę Proxima Centauri i czarną przestrzeń, która, mimo że tak pusta, wydawała się pełna możliwości.
Natalia, najstarsza z trójki, siedziała tuż przy panelu kontrolnym, jej palce lekko drżały z ekscytacji. Pierwsza misja poza Układ Słoneczny – czy można wymarzyć sobie coś bardziej niezwykłego? Za nią stał Bartek, przyciskając do piersi swoje notatki – zawsze gotowy zapisać każdą obserwację. Po drugiej stronie mostka, Kira, której włosy miały kolor nocy, bawiła się nerwowo metalową bransoletką.
Po tygodniach podróży "Astra" była już w zasięgu stacji badawczej ECHO-4, zawieszonej na orbicie Proximy Centauri B. Celem wyprawy było wsparcie naukowców w katalogowaniu nieznanych sygnałów radiowych i sprawdzenie systemów podtrzymujących życie na placówce. Choć wszyscy byli młodzi, przechodzili wielomiesięczne szkolenia i wiedzieli, czego się spodziewać. Tak im się przynajmniej zdawało.
Gdy statek zbliżył się do dokowania, przez głośniki rozległ się głos AI Viki – chłodny, wyważony: "Wysyłam prośbę o zezwolenie na dokowanie. Odpowiedź powinna nadejść w ciągu 30 sekund." Czekali, patrząc na siebie z napięciem. Upłynęła minuta. Dwie. Odpowiedzi brak.
Nagle, bez ostrzeżenia, z konsoli rozległ się przeraźliwie zniekształcony dźwięk, który nie przypominał niczego, co słyszeli wcześniej. Były to jakby fragmenty głosów przemieszane z metalicznym zgrzytem, fragmenty języka, którego nie rozumieli.
Bartek spojrzał na Natalię – jego oczy były szeroko otwarte. "To nie jest żaden znany sygnał ani zakłócenie. To coś... zupełnie innego. Ktoś, albo coś, próbuje się z nami skontaktować."
Kira spojrzała na pulsujące światło na panelu odbiorczym. "Wiadomość się powtarza. Ale to nie jest żadna procedura z Ziemi. Powinniśmy wejść na stację czy…?"
W tym momencie całą stację oświetliła oślepiająca błękitna poświata. Panel kontrolny zaczął migać na czerwono, a w przestrzeni poza iluminatorem pojawił się kształt, którego żadne z nich nie potrafiło od razu zidentyfikować. Światło pulsowało, a sygnał stawał się coraz głośniejszy.
Natalia uniosła rękę, czując rosnące przyciąganie zarówno do światła, jak i do niewyjaśnionego dźwięku. "Musimy zdecydować. Wchodzimy na stację – albo wracamy. Ale cokolwiek tam jest, nie przyszliśmy tutaj przypadkiem..."
Statek zadrżał, sygnał przybrał na sile, a przed nimi otwierała się nowa, kompletnie nieznana perspektywa. Cokolwiek działo się na pokładzie ECHO-4 – właśnie miało się rozstrzygnąć.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?