Echo z piwnicy
Nocne powietrze było gęste od wilgoci, a bulgoczące grzmoty przeszywały ciszę, gdy Lena, Igor i Tomek czekali w pustej klasie na koniec burzy. Wszyscy już dawno opuścili szkołę, ale oni mieli zostać jeszcze godzinę na projekt z fizyki. Lena, jak zwykle niecierpliwa, zaproponowała przerwę:
– Chodźcie, zejdźmy do starej piwnicy po jakieś przekąski – rzuciła, wskazując na metalowe drzwi prowadzące pod schody.
Szli cicho, tylko echo ich kroków odbijało się od ścian. Z bliska drzwi wydawały się starsze niż cała szkoła, zardzewiałe, z dziwnym symbolem wyrytym tuż pod klamką. Igor przyjrzał się znakowi bliżej.
– Ej, widzieliście kiedyś coś takiego? Jakby sowa… albo oko?
– Może to po prostu jakieś stare graffiti…
Tomek pociągnął za klamkę, ale drzwi nawet nie drgnęły. Przez chwilę wszyscy milczeli, przesłuchując się wyciu wiatru i dudnieniu deszczu nad głowami. Lena, z zapałem odkrywczyni, wyciągnęła smartfona i zaświeciła latarką. W blasku światła zauważyli małą szczelinę pod drzwiami. Igor wsunął tam dłoń i po chwili wyciągnął klucz…
– Serio? Leżał tam po prostu klucz? – Tomek nie mógł uwierzyć.
Na moment zawahali się; każdy czuł, że przekraczają jakąś niewidzialną granicę. Lena przekręciła klucz w zamku. Zębatka szczęknęła z ekstatycznym skrzypnięciem, a drzwi uchyliły się z ledwo słyszalnym jękiem. Z wnętrza powiało chłodem i czymś, co przypominało… szept?
Szli ostrożnie, światło z telefonu przecinało ciemność. Po kilku krokach ich oczom ukazała się stara, popękana posadzka i coś, co wyglądało jak zniszczona skrzynia. Nagle za ich plecami trzasnęły drzwi. Lena odwróciła się gwałtownie, a wtedy ze skrzyni dobiegło ciche pukanie. Igor zamarł z ręką wyciągniętą do klamki skrzyni, a Tomek przygasł światło, jakby miał nadzieję, że wtedy wszystko się skończy.
Wciąż łapiąc oddech, usłyszeli ten sam szept – tym razem wyraźniejszy, jakby ktoś prosił: „Pomóżcie mi…”
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?