Did You Know?

Echo z nieczynnej stacji


Echo z nieczynnej stacji
Lena miała siedemnaście lat i tylko udawała, że nie wierzy w wiejskie legendy. Mimo to, odkąd zamknięto stację w Jastrzębnej, słuchała uważniej, niż zwykle. Mówiono, że echo na peronie nie powtarza słów, tylko je uprzedza. Brzmiało to jak tani żart, może viral z krótkim filmem internetowym. Ale pewnego wrześniowego wieczoru Lena postanowiła sprawdzić to samodzielnie, na spokojnie i bez świadków. Zabrała rejestrator, mikrofon kierunkowy i Bartka, który zawsze pilnował latarki podczas wieczornych wypadów. Na peronie pachniało rdzą, wilgocią i starym olejem, jak w zapomnianym warsztacie. Szyny zarosły trawą, a tablica odjazdów wisiała krzywo, z kilkoma literami wyłamanymi. Lena ustawiła sprzęt pod zadaszeniem, uważając, by kabel nie zawadził o żwir. — Raz, dwa, trzy — powiedziała spokojnie, patrząc na poziom sygnału; test echa, peron pierwszy. Echo wróciło, ale nie tak, jak powinno, bo na nagraniu padło zdanie, którego nikt jeszcze nie wypowiedział. — Nie odwracaj się — szepnęła Lena sama do siebie, choć stała nieruchomo. Bartek zmarszczył brwi, bo to zdanie pojawiło się sekundę przed jej szeptem. Potem z głośnika rozległ się trzask, jakby ktoś podniósł słuchawkę w dyżurce. Tablica drgnęła i zaczęła przewijać litery, aż ułożyły dzisiejszą datę i godzinę sprzed pięciu minut. W okienku kasy paliło się blade światło, choć szyby były od dawna zabite. Na ladzie leżał bilet stemplowany na przyszły piątek, z imionami Leny i Bartka. — Ktoś nas wkręca — powiedział Bartek, lecz sprawdził plombę; była nienaruszona. Lena przyłożyła ucho do kratki i usłyszała własny śmiech, trochę starszy. Nagranie wyświetlało pikujące poziomy, jakby ktoś oddychał tuż nad mikrofonem. Drzwi do dyżurki były zamknięte na łańcuch, jednak od środka łopotała kartka. Bartek wsunął przez szczelinę telefon i zrobił zdjęcie, na którym widać było podpis w grafitowym ołówku. Podpis brzmiał: Protokół przekazania, godzina 0:44, odbiór: Lena L. Na odwrocie majaczył jeszcze dopisek, zamazany, ale nieprzypadkowy. Lena chwyciła łańcuch, a gdy metal zadzwonił, z tunelu powiało chłodem. Doszło do nich niskie buczenie szyn, choć tory kończyły się zarośniętym rozstajem. Światło zamigotało i zatrzymało się na końcu peronu, jak reflektor bez źródła. Rejestrator odtworzył ich głosy, ale o pół zdania wcześniej, niż zdążyli je wypowiedzieć. — Uciekaj — zabrzmiało z urządzenia, dokładnie tym tonem, którym Bartek zamierzał za chwilę krzyknąć. Tablica odjazdów zaczęła terkotać w szaleńczym tempie, układając ciągi cyfr, co sekundę inne. A spod zadaszenia dobiegł miękki, równy krok, jakby ktoś bez pośpiechu zbliżał się prosto do nich.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 26
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.