Echo w Pustym Korytarzu
Szkoła po południu miała zupełnie inną atmosferę niż w trakcie lekcji. Budynek, który rano tętnił życiem, teraz zdawał się być pusty niczym muzeum zamknięte na czas renowacji. Wiktoria przechadzała się korytarzami ukradkiem, cicho, by nie sprowadzić na siebie uwagi woźnego. Wiedziała, że nie powinna tu być – większość uczniów już dawno wyszła, ale jej myśli nie pozwalały odejść. Musiała zostać. Musiała to sprawdzić.
Od kilku tygodni wokół szkoły krążyły dziwne plotki. Ktoś słyszał płacz dobiegający spod schodów, inny widział migoczące światło w zamkniętej na klucz klasie od biologii. Wiktoria nie wierzyła w duchy, ale za każdym razem, gdy przechodziła obok tej sali, czuła coś dziwnego – zimny dreszcz na plecach, serce przyspieszające bieg, irracjonalny lęk. Dzisiaj postanowiła to zbadać.
Jej dłonie drżały, gdy docierała do końca pustego korytarza. Wszędzie wokół unosił się zapach starych podręczników i kredy. Gdy stawiała stopę na pierwszym stopniu schodów prowadzących na piętro, usłyszała lekkie echo własnych kroków i... coś jeszcze. Delikatny, cichy śmiech, jakby ktoś ukrywał się tuż za rogiem. Zatrzymała się nagle, zaciskając palce na pasku plecaka.
Jej serce waliło jak oszalałe. Zachciało jej się natychmiast wracać, ale ciekawość była silniejsza od strachu. Skupiła się na dźwięku. Śmiech narastał, a potem rozpłynął się w przeciągniętym szepcie. "Nie bój się..." – zdawało się dobiegać ze starej szatni naprzeciwko. Drzwi były tylko lekko uchylone, z wnętrza wydobywał się słaby blask.
Czy to żart któregoś z uczniów? A może rzeczywiście szkoła skrywa coś więcej, niż wydaje się na pierwszy rzut oka? Wiktoria pchnęła drzwi szatni, czując, jak chłód przeszywa jej skórę. Zatrzymała się na progu, wstrzymując oddech, gotowa na wszystko, co miało się wydarzyć...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?