Echo Starej Biblioteki
Wszyscy mówili, że biblioteka przy ulicy Sosennej od lat jest zamknięta na cztery spusty i że nawet światło nie zagląda tam po zmroku. Ale oczywiście, to właśnie tam, w ponurej ciszy, grupa czworga przyjaciół postanowiła wejść w ostatni wieczór sierpnia.
Lena, Mikołaj, Sara i Igor nie należeli do osób przesądnych, raczej szukali czegoś, co przecięłoby nudę początku roku szkolnego. Budynek, z oknami obrośniętymi bluszczem jak pajęczyną czasu, przyciągał ich od dawna. Weszli przez wyłamane drzwi na tyłach, dusząc śmiechy z powodu własnej odwagi.
Ciemność w środku była niemal namacalna, ale Lena, która zawsze miała w plecaku latarkę, rozjaśniła promieniem długie rzędy regałów. Biblioteka wyglądała tak, jakby ktoś opuścił ją nagle – na półkach leżały otwarte książki, stare okulary, kubek z herbatą przykryty grubą warstwą kurzu.
– Ej, słyszycie? – wyszeptała Sara, zatrzymując się przy masywnym, dębowym biurku bibliotekarki. – Coś brzęczy…
– To tylko wiatr – odmruknął Igor, próbując brzmieć odważnie.
Ale wtedy wszyscy wyraźnie usłyszeli cichy głos, jakby ktoś mówił nieco zachrypniętym szeptem:
– Wiatr? To raczej zapomniane słowa…
Przyjaciele zastygli. Spojrzeli na siebie, potem na biurko. Stary zegar stał nieruchomo, wskazówki zatrzymane na 17:13. Z kubka podnosiła się delikatna mgiełka, choć przecież herbata musiała być zimna od lat.
Lena przyklękła i spojrzała pod biurko. Nic. Po chwili dotknęła starego pióra leżącego obok notatnika. Piórko drgnęło.
– Kim jesteście? – zapytało pióro cichutko, trzepocząc stalówką na boki.
Sara cofnęła się o krok.
– Słyszeliście to?! – syknął Mikołaj.
W tej samej chwili rozległ się zgrzyt drewna. Jeden z regałów, stojący w rogu sali, zaczął się poruszać. Książki zadrżały na półkach, a z ciemności, między tomami, błysnęły dwa drobne światła. Drzwi biblioteki z hukiem zatrzasnęły się za plecami nastolatków.
Szept pióra przycichł:
– Jeśli przyszliście po odpowiedzi, musicie najpierw zadać właściwe pytanie…
I wtedy regał odsunął się całkowicie, odsłaniając ukryte przejście, z którego zaczęła sączyć się zielonkawa poświata. Nagle wszystkie przedmioty w bibliotece – zapomniane okulary, kubek, a nawet stare książki – zaczęły jednocześnie mówić…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?