Echo pod Wieżą Zegarową
W ten piątkowy wieczór mgła spowiła szczelnie stare miasteczko. Czarne kontury Wieży Zegarowej majaczyły na tle nieba, a jej zegar od lat nie wydawał dźwięku. Alan, Lena i Dawid, zapatrzeni w oświetlone ekrany telefonów, stali pod żelazną furtką. To wyzwanie – wejść do środka, przejść na sam szczyt i zrobić zdjęcie z wnętrza mechanizmu – wydawało się warte każdej stawki.
— Naprawdę musimy? — Lena ściszyła głos, jakby bała się, że coś ją usłyszy. — Mówią, że ten zegar zatrzymał się dokładnie w chwili zaginięcia tej dziewczyny... Trzydzieści lat temu.
Alan tylko uśmiechnął się wyzywająco. — Zaczynasz wierzyć w miejskie legendy? To po prostu stary budynek. Jeśli się boisz, możesz poczekać na zewnątrz.
Odpowiedziała mu skrzypiąca furtka. Dawid pchnął ją i ruszył pierwszy. Przeskoczyli przez pokryte mchem głazy i wrócili spojrzeniami do wieży. Drzwi były uchylone, jakby czekały właśnie na nich.
Wnętrze było zimne, pachniało kurzem i żelazem. Ich kroki odbijały się echem po spiralnych schodach. Każdy z nich miał wrażenie, że w półmroku poruszają się jakieś cienie, choć żadne z nich nie odważyło się tego powiedzieć.
Im wyżej wchodzili, tym bardziej zegar zdawał się ożywać – ze ścian dobiegały ich dziwne trzaski, a czasem cichy, nerwowy szelest, jakby coś przesuwało się tuż za ich plecami. W końcu dotarli przed ostatnią stalową bramę prowadzącą do mechanizmu zegara.
— Otwieram — wyszeptał Alan i szarpnął bramę. Metal zaskrzypiał przeraźliwie, a chłód wdarł im się pod ubrania. Dawid zamierzał już włączyć flesz, gdy nagle w ciemności…
Coś poruszyło się tuż obok nich. Cień przemknął między zardzewiałymi trybami zegara. W tej samej chwili wskazówki zatrzymanego od dekad zegara zaczęły przesuwać się gwałtownie do przodu, wydając głuche, przeciągłe bicie.
Przerażeni spojrzeli po sobie, gdy z okien na szczycie wieży zaczęło sączyć się blade, nieziemskie światło...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?