Did You Know?

Echo pod skórą


Echo pod skórą
Maja stała w półmroku dawnego kina Jantar, teraz naszej szkolnej sceny. Lustro, popękane jak wyschnięte jezioro, odbijało ją w kilku nerwowych wersjach. W futerale wiolonczeli coś cicho zadźwięczało, jakby instrument oddychał razem z nią. Od tygodni rysowała w notesie linie, swój mały sejsmograf uczuć i spokoju. Każdy występ był trzęsieniem, a każde cudze spojrzenie — mikrodrżeniem w żołądku. Dziś wykres skakał, zanim jeszcze dotknęła smyczka albo spojrzała w publiczność. Pod stopami czuła delikatny rezonans desek, jakby pamiętały stare owacje i kłótnie. Telefon wibrował bez przerwy, lecz wiadomości od Kacpra były krótkie i obce. Nie umiała zdecydować, czy bardziej złości ją cisza, czy uparte monosylaby. W notesie podpisała zygzak długim słowami: strach, wstyd, gniew, a potem tęsknota. Długopis zaskrzypiał i aż ją to rozbawiło, choć tylko na sekundę. Na ścianie wisiał zżółkły plakat: „Nie tłum serca”, ironiczny patron prób. — Fajne wykresy — powiedziała dziewczyna w granatowej blu­zie, której wcześniej nie widziała. — Nina, nowa w ekipie; ten budynek podobno pamięta dźwięki, jak płyta winylowa. — Co to znaczy „pamięta”? — Maja odruchowo zasłoniła notes ramieniem, aż zaskrzypiał papier. — Że jak coś mocno czujesz, to zostaje w desce, w rurach, w kurzu. Pod sceną są korytarze, o których technik nie mówi pierwszakom; chcesz zobaczyć? Maja już miała odmówić, kiedy z partytury wysunęła się kartka jak liść. Napis, przekreślany i cierpliwy, brzmiał spokojnie i prosto: „Jeśli słyszysz, usłysz mnie”. Serce uderzyło raz, ciężko, bo to zdanie mówił kiedyś Szymon, zanim wyjechał bez pożegnania. Czuła wstyd za próby, gniew za milczenie, i jeszcze coś lżejszego, co nie chciało się nazwać. — Dobrze — powiedziała po chwili, chowając kartkę głęboko do futerału, jak sekret. Zeszły po metalowych schodach, gdzie powietrze miało smak kurzu i kurtyny. Pod sceną było ciemno, ale drewno mruczało cichym akordem, zgodnym z jej pulsem. Maja włączyła dyktafon w telefonie i położyła go na belce, obok notesu. Wykres linii nagle sam się poruszył, jakby kropla spadła na papier, choć było sucho. Telefon gwałtownie zawibrował; na ekran właśnie przyszła nowa wiadomość głosowa od „Nieznany”. Głos szeptał jej imię i opisywał dokładnie wczorajszy zygzak, kreska po kresce. Potem w oddali kliknął zamek, światło zamigotało trzykrotnie, a ktoś nadepnął nad nimi na deskę, dokładnie w rytmie jej serca.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 30
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.