Echo Nieznanej Planety
Statek ekspedycyjny "Horyzont" przeszywał mroczną przestrzeń międzygwiezdną, gdy nagle zadrżał pod wpływem wejścia w atmosferę nieznanej planety. Evi siedziała w kokpicie obok Leo i Izy, obserwując, jak na ekranie radarowym pojawia się błękitny zarys nowych lądów. Każde z nich było tu pierwszy raz – mieli zaledwie po piętnaście lat, ale zostali wybrani do programu młodych odkrywców ze względu na niezwykłe umiejętności.
Planeta Xara-7 była od lat owiana tajemnicą. Analizy przesłane przez sondy sugerowały istnienie nietypowych form życia, lecz nikt jeszcze nie postawił tam stopy. Evi ścisnęła w dłoni nadajnik, a jej serce biło szybciej, gdy parafrazowała instrukcje z centrum dowodzenia:
– Najpierw sprawdzimy poziom tlenu i zrobimy zdjęcia terenu – powiedziała, patrząc na przyjaciół. – A potem ruszamy w głąb dżungli.
Już po chwili stali na miękkim, zielonkawym mchu, otoczeni przez drzewa o połyskujących liściach. Niebo miało dziwny, fioletowy odcień. Nagle Leo, który niósł najczulszy skaner, zatrzymał się gwałtownie.
– Poczekajcie – wyszeptał. – Mam tu coś dziwnego.
Ekran urządzenia pulsował wyraźnym sygnałem. Na monitorze pojawił się sekwencyjny kod, jakby ktoś – albo coś – próbowało się z nimi skontaktować.
Iza podniosła głowę, nasłuchując. Ze wszystkich stron otaczały ich dziwne dźwięki – piskliwe, a zarazem melodyjne.
– To chyba nie są zwykłe odgłosy przyrody – stwierdziła cicho.
Wtedy ziemia pod ich stopami lekko zadrżała. Las rozświetlił się pulsującymi barwami, a sygnał w skanerze Leo zamienił się w coś przypominającego ludzki głos:
– Pomóżcie mi... Proszę...
Przyjaciele spojrzeli po sobie z niedowierzaniem. Byli daleko od Ziemi, a mimo to ktoś – lub coś – wyraźnie próbowało się z nimi skontaktować na tej obcej planecie. Po krótkiej naradzie ruszyli ostrożnie w stronę źródła transmisji, niepewni, co tam zastaną.
Gdy zbliżyli się do gęstych zarośli, wszystkie dźwięki ucichły. Ze środka korony jednego z drzew zaczęło wyłaniać się niesamowite światło... Evi poczuła, jak włosy na karku stają jej dęba, a serce wali jak oszalałe.
To coś czekało na nich wśród pulsujących liści. A sygnał w skanerze zamigotał po raz ostatni.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?