Echo Gwiezdnego Kręgu
Pył marsjański zawisł w powietrzu jak niewidzialna zasłona. Sora poprawiła przezroczysty hełm i spojrzała na Nikodema, który klęczał przy metalowej skrzynce, zafascynowany zielonym światłem przebijającym przez szczeliny. Ich trzecia towarzyszka, Lena, niecierpliwie masowała rękawicą szybę zabytkowej kapsuły ratunkowej.
- Cokolwiek tam jest, musimy to sprawdzić – powiedziała Sora, czując przyspieszone bicie serca. Dla dzieci wychowanych w stacji orbitalnej Redpoint takie wyjście na powierzchnię Marsa było rzadką przygodą, a tym razem towarzyszyła im obietnica czegoś więcej. Od miesięcy powtarzały się tajemnicze zakłócenia w ich komunikacji. Dorośli traktowali to jak zwykłą awarię, ale oni podejrzewali coś innego.
Nikodem wstał, chwiejąc się lekko na skafandrze. – To wygląda jak zamek szyfrowy. Stary, ale jeszcze działa. Dajcie mi chwilę.
Lena uniosła brwi. – A jeśli to jakieś ostrzeżenie albo… pułapka?
- Przestań, tutaj od stu lat nie było żywego ducha – Sora syknęła, ale jej głos brzmiał mniej pewnie niż zamierzała.
Nikodem pokręcił przyciskami. Wtem skrzynka zatrzęsła się i z jej wnętrza popłynął dźwięk – metaliczny, przerażająco obcy. Sygnał powtarzał trzy tony i przerwę, niczym wiadomość. Lena nagrała go na swój komunikator i spróbowała uruchomić tłumacza.
- To… nie wygląda jak zapis żadnego znanego języka – szepnęła.
W tej samej chwili ziemia pod ich stopami drgnęła, a spod kapsuły rozbłysło błękitne światło, rysując na czerwonym piasku skomplikowane wzory. Cała trójka zamarła.
- Sora, patrz! – wołał Nikodem. – To się rusza!
Błękitne linie zaczęły wirować, układając się w krąg. Pośrodku uniósł się hologram: mapa kosmosu z nieznaną, pulsującą gwiazdą. W ich kaskach nagle zabrzmiał głos, niepodobny do żadnego ziemskiego:
– Przybyliście. Jesteście gotowi, aby poznać prawdę…
I wtedy…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?