Did You Know?

Dzwonek, który zatrzymał godzinę


Dzwonek, który zatrzymał godzinę
Lena zawsze wchodziła do szkoły wcześniej niż reszta, z przyzwyczajenia i ciekawości. Tego wrześniowego poranka korytarz pachniał farbą po remoncie, a dzwonek brzmiał inaczej. Nie jak zwykle, metalicznie i płasko, tylko głęboko, jakby dłużej rezonował w ścianach. Zapiszczał telefon, przypominając o klasówce z fizyki i spotkaniu redakcji gazetki po lekcjach. Wtedy zauważyła nową tabliczkę nad schodami: „Aula 0 – wejście służbowe, nie wchodzić”. Wczoraj tej tabliczki nie było, przysięgłaby na ulubiony kubek fizyczki, pani Zarębskiej. Na dużej przerwie Bartek z trzeciej ławki wskazał na zegar przy portierni. Wskazówki zadrżały, zatrzymały się na 10:17, po czym ruszyły wstecz o minutę. — Widzisz to, Leno? — wyszeptał niepewnie, jakby bał się uruchomić alarm. Lena skinęła, bo jej telefon również zakrztusił się czasem i pokazał „brak sieci”. W uszach dudnił jej ten nowy dzwonek, choć nikt inny go nie komentował. W bibliotece znalazła rocznik sprzed piętnastu lat, pożółkły, z mapą ewakuacyjną budynku. Między stronami leżała kartka z dopiskiem: „Lekcja Zero — tylko dla tych, którzy słyszą”. Strzałka wskazywała wąskie drzwi za gabinetem wicedyrektorki, podobno zamurowane po pożarze. Pani Grochowska, stojąc w progu, przesunęła wzrokiem po Lenie, a Bartek schował zeszyt. — Do sali, kochani, korytarze lubią zjadać spóźnialskich — powiedziała, uśmiechając się jak do obiektywu. Po trzech lekcjach budynek jakby puchł, korytarze wydłużały się o niewidzialne zakręty i powtórki. Lena liczyła okna, żeby nie zgubić kierunku, a Bartek notował kafelki jak współrzędne. Dzwonek zabrzmiał znowu, dłużej niż powinien, aż wyrazy w zeszycie zaczęły falować. Z sufitu spadł pył, a nad schodami łączącymi stare skrzydło pojawiła się wstęga mgły. Z tej mgły wyłoniła się tabliczka, której wcześniej nie było: „Do Auli 0 — tędy”. — Jeśli to prank maturzystów, to genialny — mruknął Bartek, ale trzymał się blisko Leny. Przeszli przez techniczne drzwi, które ustąpiły bez klucza, i weszli w wąski korytarz serwisowy. Lampy mrugały rytmem tego dzwonka, telefon pokazywał 10:17, jakby cyfr nie dało się przewinąć. Na końcu korytarza wisiała kurtyna z folii, a za nią słychać było ciche głosy. Jedno z nich powiedziało jej imię, bardzo wyraźnie, jak na liście obecności. Lena uniosła rękę, żeby odsunąć folię, gdy jej telefon zawibrował od nieznajomej wiadomości. Ekran rozjaśnił się: „Witamy na Lekcji Zero, Leno. Prosimy, wejdź sama”.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 23
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.