Did You Know?

Dzwon, który nie dzwoni


Dzwon, który nie dzwoni
Nadia miała czternaście lat i własny, porysowany notes astronomiczny w plecaku. W Wigilię wychodziła na plac, żeby wypatrywać pierwszej gwiazdy nad Trzcinowem. Tego wieczoru niebo było zasnute, a lampki na straganach błyszczały niespokojnie i nerwowo. Pachniało makowcem, ale Nadia patrzyła tylko w górę, czując rosnącą ciszę. Jej dziadek powtarzał, że gwiazda prowadzi święta, inaczej błądzą jak łódź bez steru. Z kieszeni płaszcza nagle odezwał się dawno zepsuty zegarek po dziadku, pojedynczym tyknięciem. Nadia zastygła, bo zegarek milczał od pogrzebu dziadka, a teraz tykał uporczywie, bez wyjaśnienia. Otworzyła wieczko, znajdując zwinięty skrawek papieru z drobnym, pośpiesznym pismem. „Kiedy nie ma gwiazdy, idź do dzwonu, który nie dzwoni” — przeczytała. W Trzcinowie dawno zamilkł stary dzwon ratusza, pęknięty i zapomniany. „Olek, potrzebuję twojej latarki” — wyszeptała, łapiąc numer do sąsiada z drugiego piętra. Chłopak przyszedł w pięć minut, z czapką w renifery i ciekawym, uważnym spojrzeniem. „Gdzie?” — „Na ratusz, zanim ktoś zauważy, że choinka przygasła na rynku”. Wzięli termos, batonik i szal, bo wiatr ciął jak cienkie, lodowe struny z północy. Na śniegu prowadziły ślady, zbyt wąskie na buty, jakby ktoś stawiał lekkie kopytka. Stary ratusz patrzył czarnymi oknami, a brama była zamknięta łańcuchem i mrozem. Przecisnęli się pożarową klatką, gdzie pachniało kurzem, świecą i pomarańczową skórką. Na szczycie stał pęknięty dzwon, w którego szczelinie tkwiła zielona wstążka z gwiazdkami. Zegarek tykał równym rytmem, kiedy nagle wiatr ucichł, a wnętrze dzwonu zamigotało. Coś rozjarzyło się głębiej, rozległa się cicha melodia, i wstążka poruszyła kloszem. „Słyszysz to?” — zapytał Olek, bo melodia brzmiała jak odwrócony, dziwny kolędowy refren. Nadia podniosła rękę do wstążki, lecz zegarek nagle przestał tykać, jakby słuchał. Pod podłogą zadrżały belki, a na ścianie pojawił się krótki cień skrzydeł. Z góry spadł płatek sadzy, narysował gwiazdę, i nagle zapadła niepokojąca, bezwietrzna cisza. Wtedy w szczelinie zadźwięczało coś jak pierwszy ton, a drzwi za nimi zatrzasnęły się.


Author of this ending:

Age category: 13-15 years
Publication date:
Times read: 22
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.