Dziennik szkolny: Zamiast dzwonka
Pierwszy dzwonek we wrześniu nigdy nie brzmi tak samo, ale w tym roku był wyjątkowo dziwny. Lena poczuła to po wejściu do nowego budynku liceum – nie chodziło nawet o skrzypiące podłogi czy zapach kafelków umytych zbyt wcześnie rano. Już po przekroczeniu progu poczuła się, jakby szkoła ożyła i przyglądała jej się uważnie.
Przysunęła bliżej plecak, czując wzrok starszych uczniów i próbując odnaleźć salę 107. Na szczęście, po chwili zobaczyła znajomą twarz – Aleksa, chłopaka z sąsiedztwa, którego znała od dziecka. Machnął jej ręką i razem ruszyli w stronę klasy.
– Wiesz, że dzwonek tu nie działa od tygodnia? – szepnął Aleks, kręcąc głową z udawanym rozbawieniem. – Nauczyciele sami nas wywołują na lekcje, jakbyśmy byli małymi dziećmi.
Przeszli przez puste, jasne korytarze obwieszone plakatami szkolnych kół i dotarli do sali matematycznej. Lena rozejrzała się po wnętrzu – ściany obwieszone wzorami, potężne okno i... stary, zaplamiony, zielony dziennik leżący samotnie przy tablicy. To nie był zwykły zeszyt, tylko ogromny, oprawiony w skórę tom. Miała wrażenie, że ktoś go tu umieścił nieprzypadkowo.
Lekcja mijała powoli. Gdy pozostali zajęci byli równaniami, Lena zerkała w stronę dziennika. Co chwilę nauczycielka – pani Olszewska – zerkała na niego nerwowo. Pod koniec zajęć Lena usłyszała szept: „Pilnuj dziennika” – gdy nauczycielka wychodziła na chwilę do sekretariatu. Aleks skinął do Leny głową, jakby chciał ją zachęcić.
Kusiło ją, by podejść bliżej. Zgarnęła parę kartek, jakby chciała coś zanotować i bezszelestnie przesunęła się do biurka. Otworzyła dziennik na chybił trafił. Grube strony wypełnione były nie tylko nazwiskami uczniów i ocenami, ale także dziwnymi symbolami, kolorowymi wykresami, a nawet wpisami, które wyglądały jak notatki z eksperymentów. Im dłużej czytała, tym bardziej narastało w niej poczucie, że patrzy na coś, czego nie powinna widzieć.
W tym momencie drzwi sali otworzyły się bezszelestnie. W progu pojawił się nauczyciel fizyki, pan Czarnecki, omiatając salę przelotnym spojrzeniem. Zatrzymał wzrok na Lenie i dzienniku, a w powietrzu zawisła cisza. Nikt się nie odezwał, a Lena miała wrażenie, że to, co wydarzy się za chwilę, odmieni nie tylko jej dzień, ale i całą szkolną rzeczywistość...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?