Did You Know?

Drzwi pod Dworcową 7


Drzwi pod Dworcową 7
Deszcz bębnił o blaszane parapety, spływał wartko po brukowanych uliczkach starego miasta. Wśród rzęsiście padających kropel Kalina, Igor i Leon przemykali pod płóciennym daszkiem starej kamienicy przy Dworcowej 7. Był początek września, miasto odżywało po letniej stagnacji, a oni przeczuwali, że wraz z końcem wakacji kończy się jakaś epoka. Jednak tego popołudnia, zamiast rozmawiać o powrocie do szkoły i maturze, zatrzymali się przy zbutwiałej bramie prowadzącej na zapomniane podwórko. — Patrzcie na to — powiedział Leon, przecierając rękawem rozmazany ślad na murze. Na czerwonej cegle, wśród gęstej bluszczowej zieleni, pojawił się zarys wąskich, żelaznych drzwi — takich, jakich nikt tu nie widział przez lata, choć chodzili tędy setki razy. Kalina, zwykle sceptyczna wobec miejskich legend, podeszła bliżej. — Nigdy ich tu nie było — powiedziała, mierząc spojrzeniem rdzewiejące zawiasy. — Kto montuje drzwi w głębi podwórka między ścianą a płotem? Igor, najcichszy z nich, delikatnie położył dłoń na klamce, jakby bał się, że dotknięcie obudzi w podwórku coś, czego nie da się już uciszyć. — Może to po prostu schowek? Albo przejście do sąsiedniej kamienicy? Przez chwilę tylko deszcz przerywał ich milczenie. W końcu Leon, wyraźnie podekscytowany, dopytał: — Zamknięte? Igor nacisnął klamkę. Ku ich zdziwieniu, drzwi ustąpiły z lekkim skrzypnięciem, odsłaniając ciemność. Wewnątrz pachniało wilgocią i czymś jeszcze — może kurzem, a może czymś, co nie powinno mieć zapachu w ogóle. — Chcecie wejść? — spytał Leon. W odpowiedzi Kalina wyciągnęła z plecaka telefon i włączyła latarkę. Smuga światła przecięła mrok, ukazując wąski korytarz. Ściany, choć pokryte pajęczynami i graffiti, wyglądały, jakby czas tu płynął inaczej. Wchodzili powoli, ostrożnie, chłonąc każdy szmer i odgłos własnych kroków. Korytarz wił się, prowadząc coraz głębiej pod kamienicę. W oddali majaczyło coś srebrzystego — owalna konstrukcja, niemal przezroczysta, zadrżała lekko pod wpływem światła. — To wygląda jak... nie wiem, jak coś z fizyki kwantowej — wyszeptał Igor, patrząc zafascynowany na migotające wiry w powietrzu. Kalina wstrzymała oddech. Jej serce waliło jak młot. — Przecież to niemożliwe. Przecież to... Leon nie dokończył. Owalny portal rozbłysnął oślepiającym światłem, a pod ich stopami podłoga zadrżała. W tej samej chwili za ich plecami rozległ się głuchy trzask zamykanych drzwi. Zostali w korytarzu sami, ze światłem portalu przed sobą i świadomością, że powrót tą samą drogą nie będzie już możliwy...


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 26
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!