Deszczowy dom przy ulicy Kwiatowej
Dnia, kiedy Emilia, Kuba i Zosia wprowadzili się razem do willi przy ulicy Kwiatowej, nie zapomną nigdy. Dom stał na uboczu, otoczony dzikim ogrodem, a drzewa szeptały w koronach, kiedy padał deszcz. Było coś fascynującego w popękanych schodach i oknach, przez które wpadał niepokojący cień.
Siedzieli przy kominku – starym, żeliwnym, nadającym pomieszczeniu atmosferę rodem z powieści detektywistycznej – i rozpakowywali kartony ze szkłem, książkami i niezliczonymi kubkami. Emilia znalazła podłogę skrzypiącą pod stopami, Kuba zamykał się w swoim pokoju z gitarą, a Zosia próbowała uporać się z pajęczynami w kuchni.
Pierwszą nocą zaskoczył ich deszcz. Bębnił w dach, a wiatr gwizdał wśród rynien. Emilia, nie mogąc zasnąć, zauważyła, że na końcu korytarza, tuż obok schodów prowadzących na strych, znajduje się drzwi, o których wcześniej nie wspominali. Drzwi były stare, białe, z czerwoną klamką. Wokół ram leżał gruby kurz. To było dziwne, bo reszta domu, choć zaniedbana, nie była aż tak brudna.
Rankiem, przy śniadaniu, Emilia opowiedziała o znalezisku. Zosia, zawsze żądna przygód, natychmiast chwyciła klucz wiszący na łańcuszku w kuchni. Kuba początkowo wzruszył ramionami, lecz ciekawość wzięła górę.
Gdy stanęli przed drzwiami, poczuli dziwny dreszcz. Klucz pasował idealnie, ale zamek ani drgnął. Z wnętrza dobiegał cichy szelest, jakby ktoś tam szeptał. Uczucie napięcia rosło z każdą sekundą.
Nagle, wśród ciszy, drzwi zatrzęsły się lekko, a spod nich wyciekła cienka strużka światła. Zosia spojrzała na przyjaciół szeroko otwartymi oczami:
– Słyszycie to?
Drzwi zaczęły się powoli otwierać...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?