Cztery Głosy z Antykwariatu
Maja miała czternaście lat i po lekcjach pomagała w babcinym antykwariacie. Sklep stał na rogu Łazarza, pachniał kurzem i zaparzoną herbatą z jaśminem. Od majowej burzy Maja słyszała rzeczy, które nie powinny umieć mówić. Najpierw szeptały klucze, potem krzyczał czajnik, w końcu odezwało się lustro. Nie mówiła o tym nikomu, bo lubiła mieć sekrety między półkami. Tego popołudnia zamykane szuflady klikały nerwowo, jakby ćwiczyły alfabet Morse’a.
Zegar z kukułką liczył odwrotnie, a metronom przytupywał niecierpliwie pod szkłem. — Spóźnia się — zadzwonił brzęczykiem stary budzik, którego nikt nie nakręcał od lat. — Kto? — zapytała Maja, rozsuwając krzesła, które zawsze witały ją westchnieniem. — Kolekcjoner — odpowiedziało lusterko kieszonkowe, porysowane jak mapa starych rzek. — Zbiera nas, gdy milczymy, potem zmienia w trofea i siebie w cień. Maja uśmiechnęła się niepewnie, bo brzmiało to jak bardzo udany żart.
Wtedy zaczęła migać neonowa litera w szyldzie, choć wtyczka leżała na podłodze. Dzwonek nad drzwiami zadźwięczał sam, a pod ścianą drgnęły dwa nieparzyste rolki. Skórzana teczka wysunęła pasek i pociągnęła Maję ku zapleczu, jakby wskazywała drogę. Za kotarą cicho stukał metronom, choć jego wahadło spoczywało nieruchome. Na biurku stała skrzynka z dopiskiem Cztery Głosy, zamknięta skomplikowanym zatrzaskiem. — Otwórz nas, zanim on otworzy ciszę — zapiszczało pióro, wskazujące na czarny klucz.
W kącie jęknął aparat fotograficzny, a z bębna wyjął się niewywołany kadr. Na zdjęciu była witryna sklepu, lecz szyba nosiła świeżą rysę w półksiężyc. — To jego znak — zabrzęczała metalowa zakładka, zawieszona na sznurku od lampy. Zegar zaczął odliczać wstecz głośniej, a kukułka cofała się w ciemną klapkę. Maja wsunęła klucz w zamek skrzynki, gdy na zewnątrz coś zazgrzytało. Drzwi od frontu powoli się nacisnęły, a metronom szarpnął niewidzialne wahadło raz. W oknie mignęła sylwetka bez twarzy, złożona jak origami z cienia. Zatrzask skrzynki uniósł się sam, a wszystkie przedmioty nabrały powietrza naraz.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?