Did You Know?

Cyrk Nocnych Ogników


Cyrk Nocnych Ogników
Hania siedziała na chłodnej, metalowej barierce i obserwowała, jak przez miasteczko przetacza się barwny korowód. Noc była wilgotna, pachniała odległymi deszczami i kurzem. Na czele pochodu szedł mężczyzna w czarnym surducie, z kapeluszem tak wysokim, że niemal zahaczał nim o lampy uliczne. Tuż za nim ciągnęły się wozy z kolorowymi malunkami, a z jednego bocznego okna wyskakiwały jasne płomienie żonglowane przez dziewczynę o włosach zafarbowanych na niebiesko. Siedemnastoletnia Hania czuła, jak pod skórą przemyka dreszcz – ten sam, który budzi się na granicy czegoś zupełnie nowego. Od tygodnia wszyscy w miasteczku szeptali o Cyrku Nocnych Ogników. Podobno pojawiał się nagle, jakby wyrósł z ziemi, i z równie nagłą ciszą znikał, zostawiając po sobie ślady popiołu i niedokończone opowieści. Nikt nie wiedział, skąd przyjeżdżają artyści z tymi swoimi dziwacznymi rekwizytami i oszałamiającymi pokazami. Tego wieczoru wreszcie rozstawili ogromny, granatowy namiot. Hania, mniej zainteresowana samymi sztuczkami niż atmosferą, postanowiła wymknąć się z domu i zobaczyć wszystko na własne oczy. Wokół zbierał się już tłum. Bilety sprzedawano wyłącznie za stare monety, które ktoś musiał wykopać gdzieś w lesie lub znaleźć w zakurzonych kufrach na strychu. Hania, nie mając żadnego srebrniaka, stała z boku i obserwowała urywki rozmów. Ogień, światła, muzyka – to wszystko tworzyło specyficzny, pulsujący rytm. Kiedy większość widzów weszła już do środka, Hania usiadła samotnie przy beczce i wyciągnęła szkicownik. Ogień tancerki odbijał się w jej oczach, a sylwetki artystów kusiły, żeby przełożyć je na papier. Wtedy usłyszała cichy głos. – Chcesz zobaczyć cyrk od środka, bez biletu? Obok niej stał chłopak, może nieco starszy od niej, o twarzy ukrytej pod cieniem kaptura. Hania zawahała się, ale ciekawość zwyciężyła. Skinęła głową. Chłopak poprowadził ją za kulisy, omijając strażników i kręte korytarze zbudowane z luster. Każdy krok w głąb namiotu był jak zanurzenie się w inną rzeczywistość: powietrze gęstniało od zapachów, a światło rozszczepiało się na tysiąc odcieni. Przez chwilę Hania poczuła się, jakby przekroczyła niewidzialną granicę, po której nic już nie może być takie jak dawniej. W środku, pomiędzy brokatowymi maskami i instrumentami graffiti, czekał na nich dyrektor cyrku, ten sam w czarnym surducie. Jego oczy były niezwykle ciemne, jakby odbijały wszystko, co się wydarzyło i mogło się jeszcze zdarzyć. – Nie każdemu pozwalamy zobaczyć prawdziwy cyrk – powiedział cicho. – Ale widzę, że masz coś, czego szukamy. Zanim Hania zdążyła zapytać o cokolwiek, dyrektor podał jej starą kartę z tajemniczym znakiem. – Jednej rzeczy pragnę: żebyś dołączyła do naszego ostatniego pokazu tej nocy. Bez wcześniejszych prób. Hania poczuła, jak kręci jej się w głowie. Słowa dyrektora odbijały się echem, a świat wokół wydawał się coraz mniej stabilny. Miała wybór – zrobić krok w nieznane, w blask reflektorów i spojrzenia tysięcy widzów lub uciec, zanim rozbłyśnie scena. Zanim zdążyła odpowiedzieć, rozległ się dźwięk gongu, a ciężka kotara uniosła się, wpuszczając ostatni promień światła. Za nią czekała arena – i coś, czego Hania zupełnie się nie spodziewała.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 28
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!