Cyrk Nocnego Kręgu
W noc, gdy miasto przykrywała mgła, Pola z daleka zobaczyła światła. Szczudlarze świecili latarkami niczym świetliki, a nad pustym placem unosił się zapach waty cukrowej i czegoś trudnego do określenia. Było już po północy, gdy podeszła pod własnoręcznie namalowany baner: „Cyrk Nocnego Kręgu – tylko dla odważnych”.
Nie planowała wejść. Przechodziła po prostu przez stary park, wracając z biblioteki, bo to jedyne miejsce otwarte całą noc. Ale coś ją tam ciągnęło, głos, śmiech, niecodzienna muzyka. Przed wejściem dwóch chłopaków w przebraniach z ostrymi makijażami, starszych może rok od niej, rozdawało ulotki:
– Masz odwagę? Wejdź, zapomnisz o zasypianiu ze strachu – uśmiechnął się jeden, prezentując rząd srebrnych kolczyków.
Pola wzruszyła ramionami. – Czego mam się bać? Urodziłam się w Halloween.
W środku scena iskrzyła kolorami. Pierwszy występ – akrobaci na linach, balansujący wysoko pod kopułą namiotu. Potem dziewczyna z płonącym hula-hop, która uśmiechała się tak szeroko, jakby w ogóle nie czuła gorąca. Pola patrzyła z podziwem, lecz z każdym kolejnym numerem czuła coraz większe napięcie. Coś było nie tak. Publiczność – w niemal każdym rzędzie – szeptała, jakby znała pointę, której ona nie rozumiała.
Podczas przerwy Pola przysiadła przy barze, próbując rozwiązać zamówiony napój z różowym brokatem. Ktoś usiadł obok. Chłopak, którego spotkała przy wejściu, spojrzał jej w oczy.
– Długo tu zostaniesz? – zapytał, a jego głos brzmiał poważniej niż wcześniej.
– Chcę zobaczyć całość – odpowiedziała, zamierzając być równie odważna.
– O północy będzie numer, którego nie zapomnisz. Ale powinnaś wiedzieć, że…
Urwał. Nagle światła namiotu przygasły, a scena rozbłysła blaskiem błękitnych reflektorów. Wszyscy umilkli. Z głębi areny wynurzyła się nierealna sylwetka – postać w pelerynie z cekinów i maską, która świeciła w ciemności. Zatrzymała się na środku, uniosła ręce, a wtedy wiatr poruszył płócienną kopułą.
Chłopak pochylił się do Poli i dokończył szeptem:
– Najważniejsze to nie odwracać wzroku…
W tym momencie publiczność wstrzymała oddech, światła skupiły się na Polii, a pelerynarz wskazał ją ruchem dłoni. Zapadła cisza. Co stanie się dalej, zależy już tylko od niej.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?