Cyrk Niewidzialnych Cieni
W nocy, kiedy większość mieszkańców miasteczka spała, na opustoszałym polu pojawiły się czerwono-białe namioty cyrkowe. Lena i Kuba dowiedzieli się o tym jako pierwsi – mieli swoją małą kryjówkę niedaleko miejsca, gdzie rozłożył się Cyrk Niewidzialnych Cieni. Zamiast wędrownych straganów i gwarnego zamieszania, wejścia strzegli milczący pracownicy w maskach sowy.
Na słupach przyklejono tajemnicze plakaty: „Pokaz tylko dla wybranych. Dzisiaj, o północy”. Lena czuła dreszcz ekscytacji. Kuba, choć był odważny, nie mógł oprzeć się wrażeniu, że w tym cyrku czai się coś więcej niż popisy klaunów i połykaczy ognia.
Po szkole obserwowali, jak do namiotów wnoszono skrzynie, których nikt nie otwierał. Czasem słychać było dziwne, ni to śmiech, ni płacz. Zastanawiali się, czy pokazy są legalne – nawet dorosłych nie wpuszczano za zasłony wejściowe. W końcu postanowili iść w nocy i przekonać się na własne oczy, co dzieje się naprawdę.
Pod osłoną ciemności przedarli się przez gęste krzaki i dotarli do tylnego wejścia. Czuć było zapach dymu i czegoś jeszcze, nienazwanego: jakby prąd unoszący się w powietrzu. Lena ostrożnie podniosła materiał namiotu – zobaczyli arenę rozświetloną blaskiem fioletowych lamp, pod którymi cienie artystów tańczyły w powietrzu, wykrzywione w niemożliwe kształty. Widzowie szeptali zaklęcia pod nosem, a powietrze wokół nich drgało.
Nagle światła przygasły i jeden z cieni oderwał się od swego właściciela, spoglądając prosto na Lenę i Kubę. W mgnieniu oka ktoś położył im rękę na ramieniu – czy był to człowiek, czy cień?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?