Did You Know?

Cisza pod Miedzianą Wieżą


Cisza pod Miedzianą Wieżą
Rozciągające się tuż pod lasem, stare sanatorium stało opuszczone od dekad. Plotki głosiły, że kiedyś przyjeżdżali tu najbogatsi europejscy kuracjusze, ale wszystko skończyło się nagle w latach 80. Od tamtej pory miejsce zarosło mchem, ściany pokryły grafitti, a wokół zapanowała gęsta cisza, przerywana tylko krakaniem wron. Grupa przyjaciół – Lena, Igor, Wiktor i Sara – postanowiła spędzić w sanatorium noc, żeby udowodnić sobie nawzajem, że żadna legenda ich nie przestraszy. Mieli po siedemnaście lat, byli pyskatymi licealistami i żadne z nich nie wierzyło w duchy. Lena, najbardziej stanowcza z całej paczki, wymusiła wejście przez boczne drzwi na zawiasach, które jęczały złowieszczo w ciemności. Sara ścisnęła ramię Wiktora, próbując nie pokazać, że jej dłonie drżą. Sanatorium miało trzy piętra i dwie rozległe klatki schodowe. Całość zwieńczała wieża – ich cel na tę noc. Zagubiona w drzewach, podobno była kiedyś punktem widokowym, ale dziś nikt już tam nie zaglądał. Chłopaki założyli się, kto pierwszy odnajdzie wejście na szczyt. Lena podśmiewała się z ich rywalizacji, a Sara niechętnie postanowiła się przyłączyć, chociaż kątem oka sprawdzała, czy nikt jej nie obserwuje przez wybite okna. Pierwsze piętro przywitało ich chłodem i zapachem wilgoci. Wiktor oświetlał drogę latarką, której światło odbijało się od podłogi, raz po raz ukazując porzucone łóżka i obdrapane gabloty z porozrzucanymi kartkami. Przeszli przez kilka pokojów, szeptem omawiając wszystkie napotkane ślady dawnych czasów, aż trafili na wielki hol. Z sufitu zwisały resztki żyrandola, a pod stopami chrzęściło szkło. "Wiecie, że ktoś tu ostatnio nocował?" – rzucił Igor, wskazując na butelkę wina i świeże ślady butów w kurzu. Nikt się nie przyznał do żartu, a atmosfera nagle zgęstniała. Dotarli do schodów prowadzących na drugie piętro. Tu powietrze wydawało się cięższe, a każdy krok echem wracał z ciemnych korytarzy. Lena, prowadząca pochód, zauważyła, że drzwi do gabinetu lekarza są uchylone. Zajrzała przez szparę i zamarła. Na biurku, pośród zdezolowanych segregatorów i zżółkłych papierów, leżała świeża kartka z napisem: "Nie wchodźcie na wieżę, jeśli wam życie miłe". "To jakiś żart?" – zapytał Wiktor, ale głos mu zadrżał. Igor spojrzał na Sarę, która zrobiła krok w tył. Lena uśmiechnęła się z przekąsem i schowała kartkę do kieszeni. Mijając opustoszałe sale, znaleźli wreszcie klapę na poddasze. Była zamknięta na stary, zardzewiały zamek, który Igor z łatwością otworzył scyzorykiem. Skrzypiąca drabina prowadziła na górę, prosto pod Miedzianą Wieżę. Zanim jednak Lena zdążyła wejść pierwsza, usłyszeli dźwięk stóp na korytarzu pod nimi – ktoś lub coś powoli zbliżało się w ich stronę. Na końcu korytarza pojawił się nikły cień. Zamarli. Czy to był tylko wiatr, czy może ktoś inny obudził się tej nocy w starym sanatorium?


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 27
Endings: 2
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!