Cisza nad Czarnym Jeziorem
Noc zawsze zapada tu szybciej niż gdziekolwiek indziej. Czarne Jezioro, ukryte wśród splątanych gałęzi Lasu Księżycowego, odbijało bladą poświatę gwiazd, dając złudzenie, że niebo zanurza się w wodzie. Przemykające cienie, trzask łamanej gałęzi, dalekie pohukiwanie sowy – wszystko to tworzyło atmosferę, która sprawiała, że mieszkańcy pobliskiej wioski unikali tego miejsca po zmroku.
Ale tej nocy, czworo nastolatków – Lena, Igor, Sara i Wojtek – wybrało się tam z własnej woli. Dla nich Czarne Jezioro było nie tylko miejscem opowieści szeptanych przy ogniskach, lecz także granicą między znanym a nieznanym. I właśnie to nieznane pociągało ich najbardziej.
Lena była inicjatorką wyprawy – wysoką dziewczyną o ciemnych włosach, u której wiecznie widniał cień uśmiechu. Igor, jej kuzyn, miał na sobie spraną kurtkę i nie rozstawał się z aparatem, licząc na uchwycenie czegoś niesamowitego. Sara, która czytała o magii więcej, niż chciałaby się przyznać, trzymała się blisko Wojtka, jedynego, który znał ten las lepiej niż własne podwórko.
Zatrzymali się przy brzegu, gdzie gęsta mgła wydawała się pulsować w rytm niewidzialnych fal. "Słyszeliście o świetlikach z jeziora?" – rzuciła Sara, przerywając napiętą ciszę. Igor odpowiedział półgłosem: "Kto nie słyszał? Mówią, że pojawiają się tylko wtedy, gdy ktoś rzuci kamień w najgłębsze miejsce". Lena spojrzała na nich wyzywająco, po czym wyciągnęła z kieszeni mały, gładki kamyk.
Gdy Lena wykonała zamach i rzuciła kamień w ciemność, wszyscy wstrzymali oddech. Fala rozeszła się szerokim łukiem, a z głębin jeziora zaczęło wyłaniać się światło. Najpierw pojedyncze punkty, jakby ktoś rozrzucał na wodzie diamentowy pył, potem coraz więcej, aż cała tafla zaczęła lśnić. Igor błyskawicznie uniósł aparat, Sara ścisnęła dłoń Wojtka. Wtedy mgła oderwała się od powierzchni i zaczęła tańczyć w powietrzu, układając się w kształty przypominające sylwetki postaci.
Z lasu dobiegł przeciągły, metaliczny dźwięk i powietrze przeszył podmuch zimna. Lena cofnęła się o krok, gdy nagle świetliste postacie odwróciły głowy w ich stronę. Cień przemykający tuż za ich plecami zatrzymał się, a w jego oczach błysnął złoty ognik. Igor nacisnął spust migawki, a przez chwilę wydawało się, że czas stanął w miejscu. Wojtek szeptem zapytał: "Czy wy też to widzicie?".
W tej samej chwili jezioro jakby zawrzało światłem, a woda rozstąpiła się na środku, ukazując wąskie schody prowadzące w głąb mroku. Przed przyjaciółmi pojawił się wybór, który zmienił wszystko. Lena zrobiła pierwszy krok w stronę schodów, gdy echo kolejnego dźwięku odbiło się od drzew...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?