Did You Know?

Cisza między gwiazdami


Cisza między gwiazdami
Rina miała siedemnaście lat i nocny dyżur na łączności stacji Soból. Poza ekranem panoramicznym rozciągała się asteroidalna cisza i ciemny pas Pythii. Oficjalnie sektor był martwy, bez boi, bez tras, bez nadajników w ogóle. Dlatego drgnienie na wykresie wyglądało jak błąd, a jednak nie znikało. Za kilka godzin miała egzamin z nawigacji, więc starała się nie ryzykować. Sygnał przychodził w odstępach nierównych, ale tworzył rytm, jakby ktoś ćwiczył oddech. Rina włączyła filtr i przeliczyła paczki, jak uczył ją mentor z Antaresu. Wyszły liczby pierwsze, rzucone w próżnię między nic a nic, rytmicznie. — Ktoś się z nami bawi czy naprawdę woła? — wymruczała do pustej kabiny. Mimo to w karku poczuła dreszcz, jak przy dotyku zimnej poręczy. W kanale wewnętrznym odezwał się Miko, pilot szkolny i jej najgłośniejszy krytyk. — Jeśli to jest psikus, to lepszy niż twoje ostatnie bity, Rin. Nadali wspólne namierzenie, a komputer wskazał źródło daleko poza mapą stacji. W wykazie boi brakowało czegokolwiek, tylko pusta siatka i stare ostrzeżenia. Oficer dyżurny kazał tylko logować pomiary i nie przeszkadzać sekcji napędu. Dostali zgodę na wyjście w skafandrach i wzięli Kruka-2, najmniejszy skif techniczny. Miko prowadził milimetrami, a Rina trzymała antenę zapiętą do uchwytu jak strunę. Kiedy przekroczyli granicę pustego sektora, radionadajnik przeszedł z szeptu w klarowny stuk. Stuk odpowiedział na ich ping, dokładnie po trzynastu sekundach, jakby liczył. Skafandry skrzypiały w przegubach, a interfejsy kłuły nadgarstki szybkim potwierdzeniem statusu. Przed nimi wyłonił się obiekt bez świateł, o kształcie zagiętego liścia, powleczony lodem. Nie widniał na żadnym wykazie, nie miał tabliczki, ale emitował ciepło spod pancerza. Rina przyłożyła rękawicę do poszycia, a liczby w słuchawkach przyspieszyły znacząco. — Słyszysz to? Ktoś liczy nas razem — powiedziała, starając się nie drżeć głosem. W lodzie rysowały się płytkie rowki, jak po palcach zostawionych w mące. Wtedy obiekt zmienił rytm i nadał jej imię, sylaba po sylabie, bez akcentu. Miko zerwał obroty, ale coś zaskrobało wzdłuż burty, jakby przyklejało się do kadłuba. Na moście stacji zaczęły gasnąć kontrolki, a w ich kanał wpiął się trzeci głos. Wskazówka wysokości zaczęła drżeć, jakby przestrzeń wokół nich stała się gęstsza. Powiedział tylko: „Otwarte”. I poszycie Kruka odpowiedziało dźwiękiem, jakiego nie znali.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 32
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.