Cienie Przeszłości
Deszcz stukał o parapet, odbijając się echem od ścian starej kamienicy. Pod wysokim sufitem, wśród półek z książkami pożółkłymi od czasu, siedzieli Lena i Kam, sącząc gorącą herbatę. To miał być zwyczajny wieczór — leniwy, spokojny, przepełniony rozmowami o wszystkim i niczym. Jednak wśród bibelotów, w kącie salonu, Lena odnalazła coś wyjątkowego — zegar wahadłowy, zdobiony symbolami, których nie potrafili odczytać.
"Pamiętam, jak babcia powtarzała, żeby go nie dotykać," zamyśliła się Lena, głaszcząc gładką powierzchnię drewna. Kam wybuchnął śmiechem. "Co może się stać?" — spytał, przesuwając palcem po rzymskich cyfrach.
Wtedy wskazówki zegara poruszyły się gwałtownie, choć mechanizm od lat był martwy. Pokój zawirował. Książki zaczęły przewracać się z półek, świat wokół zawęził się do wirującej plamy światła. Lena poczuła, jak podłoga znika jej spod nóg.
Kiedy opadli na twardą ziemię, wokół nie było już wiekowej kamienicy. Siedzieli na środku brukowanego placu. Wokół nich krzątali się ludzie ubrani w aksamitne suknie i kaftany. Z oddali dobiegało rżenie koni i stukot drewnianych kół.
"Gdzie my jesteśmy?" — wyszeptała Lena. Kam rozejrzał się z niedowierzaniem. "O cholera... chyba cofnęliśmy się w czasie."
W tej samej chwili rozległ się krzyk tłumu. Po placu biegli uzbrojeni strażnicy, wymachując halabardami. Spojrzenia tłumu skierowały się wprost na nich, jakby byli kimś wyjątkowo podejrzanym.
Kam złapał Lenę za rękę. "Musimy znaleźć zegar. Natychmiast."
Zanim zdążyli zrobić pierwszy krok, drogę zastąpiła im postać w złocistej masce. Uniosła dłoń w geście zatrzymania i wycedziła przez zęby: "Jesteście tu obcy. Odpowiecie przed Radą za zbezczeszczenie czasu."
Cicha groźba zawisła w powietrzu, a tłum zaczął się zacieśniać wokół nich. Lena czuła na sobie spojrzenia setek nieznajomych, a w jej głowie pojawiło się jedno pytanie: czy powrót do domu jest jeszcze możliwy? I kim naprawdę jest tajemnicza postać w masce?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?