Cienie między wymiarami
Metro w ich mieście było stare, szare i trochę przerażające. Zuza, Michał i Lena zawsze przechodzili obok zamkniętego, zardzewiałego wejścia do nieczynnego tunelu, ale nigdy nie mieli odwagi go zbadać – aż do tego wieczora. Zamiast wrócić prosto do domu po szkole, postanowili podejść bliżej.
Na początku nie było tam nic oprócz pajęczyn, śmieci i cichego echo ich kroków. Nagle Michał zauważył, że jeden z ceglastych murów na końcu tunelu dziwnie pulsuje bladoniebieskim światłem. Lena poczuła ciarki na plecach. Zuza ostrożnie dotknęła migoczącej ściany – i wtedy przesunęła się ona pod jej palcami jak tafla wody.
– Widzicie to? – wyszeptała.
Chłopak i dziewczyna spojrzeli na siebie nerwowo, ale ciekawość zwyciężyła. Zrobili krok do przodu – i nagle wpadli do środka tunelu światła. Chwilę później znaleźli się w miejscu, które absolutnie nie przypominało opuszczonego metra. Wokół nich rozciągał się las pełen poskręcanych drzew o srebrzystych liściach, a w powietrzu unosiły się niewielkie, świecące istoty.
– Gdzie my jesteśmy? – zapytała Lena, próbując złapać oddech.
Daleko, pośród drzew, zamajaczyła ogromna sylwetka czegoś, co przypominało zarówno sowę, jak i kota. Zwierzę powoli zaczęło się do nich zbliżać, a w jego oczach odbijały się nieznane światy...
Trójka przyjaciół cofnęła się instynktownie, ale po chwili poczuli cichy szelest za plecami. W całkowitej ciszy, tuż za nimi pojawił się ktoś lub coś – i wtedy niebo rozdarł głośny huk...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?