Cienie, które mówią
Szkoła nr 17 była dziwna już od wejścia. Mówiło się, że stara część budynku, ta z popękanymi schodami i szaro-zielonymi ścianami, powstała sto lat temu. Lena widziała kiedyś, jak cień pod klasycznym zegarem zawahał się, jakby czas na chwilę zawisł w powietrzu... Ale tego nie powiedziała nawet swoim najbliższym przyjaciołom: Igorowi i Timie. Dziś jednak postanowiła, że nie będzie już milczeć.
– Słuchajcie – powiedziała cicho podczas przerwy, kiedy siedzieli na starej ławce obok sali matematycznej. – Zdaje mi się, że w tej szkole coś jest. Czegoś nie widzimy, bo patrzymy za płytko.
Igor uśmiechnął się lekko, ale Tim pochylił się do przodu, wyraźnie zaintrygowany.
– Co masz na myśli? – spytał.
Lena wyciągnęła z plecaka niewielki zeszyt w twardej oprawie. Otworzyła go na stronie pełnej rozmazanych rysunków i krótkich notatek: „drzwi, których nie ma”, „cień, który nie wraca”, „szelest w pustej sali”.
– Zebrałam kilka rzeczy, które zauważyłam – powiedziała szeptem. – Chcę, żebyście mi pomogli coś sprawdzić.
Po lekcjach przedostać się na stare piętro nie było prosto. Korytarz pogrążony był w półmroku, a światło jarzeniówek migotało nerwowo. Lena czuła gęsią skórkę na ramionach, gdy zbliżali się do drzwi, które – jak twierdziła – raz widziała, a potem zniknęły.
Przy ścianie, obok szafki, w miejscu, gdzie zwykle była tylko gładka, szara powierzchnia, Lena odsunęła ręką kurz. Poczuła chłód, nienaturalny jak na wiosenny dzień. I wtedy... cień jej dłoni nie odbił się na ścianie. Po prostu zniknął.
Wszyscy zamarli.
Igor zrobił krok do tyłu, Tim przyłożył dłoń do ściany tuż obok Leny. Jego cień również zniknął.
– To niemożliwe... – wyszeptał.
Naraz ściana zaczęła delikatnie pulsować, pojawiły się na niej rysy układające się w kształt drzwi. Z wnętrza wydobył się dziwny dźwięk, jakby głos szeleszczących cieni szeptał ich imiona. Cała trójka spojrzała na siebie, z wahaniem i ekscytacją.
Drzwi powoli zaczęły się otwierać...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?