Cień Saturna
Światła głównego segmentu stacji SOJUZ-17 drżały lekko, gdy statek transportowy Łabędź dokował w śluzie numer cztery. Zuzanna, Adam i Lena przykleili twarze do wąskich iluminatorów, próbując dojrzeć pierścienie Saturna ukryte za powłoką żółtawych chmur. W tej chwili byli już naprawdę daleko od wszystkiego, co znali z Ziemi.
Wysiadanie ze statku przypominało trochę pierwszy dzień w nowej szkole – gęsiego, z lekkim ściskiem w żołądku. Zuzanna, najstarsza z nich, starała się nie dać po sobie poznać niepokoju. Adam ekscytował się każdym dźwiękiem, a Lena od razu wyciągnęła swój stary aparat, gotowa robić zdjęcia każdej śrubce.
Już w holu powitał ich inspektor Tarasowa, z rozczochranymi włosami, w koszulce z logo stacji i sztucznym uśmiechem. "Oprowadzę was po laboratoriach, ale pamiętajcie: nie oddalajcie się sami. Tutaj wszystko ma swoje zasady."
Stacja była ogromna – trzy główne moduły badawcze, ogród hydroponiczny i obserwatorium wyposażone w najnowocześniejsze teleskopy. Właśnie tam zmierzali. Po drodze mijali roboty serwisowe i naukowców zajętych analizą próbek z księżyców.
Gdy dotarli do obserwatorium, Lena zbliżyła się do panoramicznego okna. Saturn wydawał się nierealny – wielki, majestatyczny, z pierścieniami, które lśniły w blasku odległego Słońca. Adam odnalazł na ścianie mapę stacji, a Zuzanna postanowiła skorzystać z okazji i zadać pytanie Tarasowej o dziwne sygnały radiowe z Enceladusa, o których czytała w komunikatach. Inspektor tylko wzruszyła ramionami.
Minęło kilka godzin, kiedy Lena zauważyła na monitorze obserwacyjnym coś niepokojącego: przez aktualizowany co sekundę obraz prześlizgiwał się cień, zupełnie niepodobny do cienia księżyców czy pierścieni. Adam próbował przesunąć kamerę, ale panel nagle odmówił posłuszeństwa, a oświetlenie w obserwatorium przygasło. Ze śluzy technicznej dobiegł ich dźwięk, jakby ktoś lub coś poruszało się w ciemności.
Zuzanna ścisnęła rękę Leny. "Co to było?" – szepnęła. Adam już trzymał w dłoni latarkę i powoli ruszył w stronę śluzy. Zawahał się, patrząc na pozostałych. "Idziemy razem, prawda?"
Wszyscy spojrzeli na siebie, czując jak napięcie rośnie, a przez stalowe ściany przenika odległe, nieznane echo...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?