Cień pod Starym Liceum
Nachyleni nad zadrapaną ławką, Julia, Kuba i Michał przeglądali stary plan szkoły znaleziony w archiwum. Był piątek po południu, korytarze liceum świeciły pustkami, a echo ich rozmów odbijało się od wysokich ścian. Zegar na wieży dawno wybił siedemnastą, a oni wciąż nie mieli dość – przecież dziś ostatni dzień przed feriami, a wewnątrz każdego z nich tliła się potrzeba przeżycia czegoś innego niż powtarzanie do sprawdzianu z biologii.
"Zobaczcie tu," szepnęła Julia, wskazując na niewielką przestrzeń oznaczoną na planie jako Skład Dokumentów – pomieszczenie, którego nie widzieli nigdy na własne oczy. "To miejsce powinno być tuż za salą 27, ale nie widziałam tam żadnych drzwi."
Michał poprawił okulary, przybliżając wzrok do zżółkłego papieru. "Przecież to niemożliwe. Wszystkie wejścia są od strony głównych korytarzy. Może coś przebudowali?"
Kuba, który z reguły pierwszy zrywał się do działania, zerwał się z ławki. "Chodźmy to sprawdzić. Ferie się zaczną, nikt tu długo nie zajrzy. Idealny moment."
Przekradli się pustymi schodami na drugie piętro. Zatrzymali się przed drzwiami sali 27. Ciemność za oknami budowała napiętą ciszę, przerywaną tylko odległym szumem samochodów.
Gdy weszli do klasy, Julia od razu zwróciła uwagę na niepozorną szafkę w rogu, przesuniętą nieco od ściany. Za nią dostrzegła wąską, prawie niewidoczną szczelinę. Spojrzeli na siebie jednocześnie – coś wisiało w powietrzu, czego nie potrafili nazwać.
Michał odsunął szafkę. Ich oczom ukazały się małe, metalowe drzwi z zamkiem na klucz. Były całe przyprószone pyłem, a leniwe światło latarki prześlizgnęło się po tabliczce z ledwo czytelnym napisem: "Skład Dokumentów – 1953".
"I co teraz?" – wyszeptał Kuba.
Julia pochyliła się bliżej zamka, gdy nagle... z wnętrza drzwi dobiegł delikatny, cichy stukot. Wszyscy zastygli, wstrzymując oddech. Po chwili stukot powtórzył się, tym razem nieco głośniej. Na moment w klasie zapanowała absolutna cisza, jakby sam budynek czekał na ich decyzję.
Michał powoli sięgnął do kieszeni po scyzoryk, a Julia spojrzała im w oczy. Zdecydowali – to nie byłby zwykły wieczór. Drzwi lekko zadrżały, a zza nich dał się słyszeć przytłumiony szept.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?