Cień nad Wieżą Szeptów
Noc rozlewała po ulicach starego miasta srebrzystą poświatę, mieszając ją z mgłą, która snuła się leniwie pomiędzy brukowanymi alejkami. Na samym krańcu Alei Zgubionych Kroków, tam gdzie światła latarni traciły na sile, wznosiła się Wieża Szeptów – gotycka, opleciona wiekowym bluszczem, z oknami podobnymi do oczu czuwających nad snem mieszkańców.
Weronika, Marek i Lena od dawna słyszeli o tej wieży. Każde z nich znało opowieści dziadków – o dźwiękach, które wydobywają się nocą z dna schodów, o światłach pląsających pod sufitem, o zaklęciach ukrytych w ścianach. Lecz tej nocy troje przyjaciół zdecydowało się przekroczyć próg wieży, którą wszyscy omijali szerokim łukiem.
– Jesteście pewni? – zapytała Lena, kiedy stanęli pod ciężkimi drzwiami, pokrytymi runami i wyżłobieniami przypominającymi splecione węże. Miała dreszcze, choć nie była pewna, czy to z zimna, czy z ekscytacji.
– Jeśli nie teraz, to kiedy? – odpowiadał Marek, ściskając w dłoni stary klucz znaleziony na strychu pradziadka. Weronika spojrzała na nich z uśmiechem – była zawsze tą najodważniejszą.
Drzwi otworzyły się z głuchym skrzypnięciem. Wewnątrz powietrze było ciężkie od kurzu i czegoś jeszcze – czegoś, czego nie potrafili nazwać. Za każdym krokiem ich cienie tańczyły po ścianach, a stukot butów rozbrzmiewał echem. Ze ścian spoglądały na nich portrety dawnych czarodziejek i magów. Na końcu długiego korytarza rozświetlał się schód po schodzie starą, niebieską poświatą, jakby sama wieża zapraszała ich w głąb.
Weszli po schodach, prowadząc się wzajemnie. Na górze, w głównej komnacie, czekało na nich coś niezwykłego – ogromne lustro stojące wśród kręgów wyrysowanych kredą. Lśniło magicznym blaskiem, chłonąc każdą ich myśl. Gdy Marek zrobił krok do przodu, światło w lustrze zmieniło barwę, a zza tafli zaczęła wyłaniać się sylwetka, jakby ktoś próbował się z tamtej strony przedostać do ich świata.
Przyjaciele zamarli, czując, że właśnie przekroczyli granicę, zza której nie ma powrotu…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?