Cień nad Starą Wieżą
Na końcu miasta, gdzie asfalt przechodził w zarośniętą drogę prowadzącą w głąb lasu, stała stara, opuszczona wieża. Prawie nikt o niej nie mówił, a jeśli już, to tylko szeptem. Wiktor, Lena i Bartek zawsze zastanawiali się, co kryje się za zardzewiałą bramą i oknami, których szyby były matowe od kurzu i lat. Pewnego popołudnia, kiedy powietrze pachniało burzą, postanowili w końcu to sprawdzić.
Pod osłoną gęstych chmur i szarych gałęzi, przeskoczyli przez ogrodzenie. Trawa sięgała im do kolan, a każde ich szeleszczenie wydawało się zbyt głośne. Lena zatrzymała się pierwsza i wskazała na wielkie, ciężkie drzwi wieży. Ktoś wyrył na nich dziwny znak – przypominał połączenie gwiazdy i oka.
"To wygląda jak coś z tego starego manuskryptu profesora Rydela," szepnął Wiktor, przypominając sobie lekcję historii sprzed tygodnia. Bartek przełknął ślinę i, nie patrząc na resztę, spróbował pchnąć drzwi. Ku ich zdziwieniu, ustąpiły z jękiem. Wnętrze pachniało kurzem i starością, światło wpadało tu tylko przez wąskie szczeliny w murze.
W środku ściany pokryte były dziwnymi rycinami i napisami w nieznanym języku. Lena podeszła bliżej do jednego z nich, gdy nagle usłyszeli na górze skrzypienie. Zamarli. Po chwili rozbrzmiały ciężkie kroki. Z sufitu opadł cień, a temperatura w pomieszczeniu gwałtownie spadła. Na schodach pojawiła się postać – wysoka, w płaszczu, z kapturami zasłaniającymi twarz.
Przez chwilę wszyscy troje stali w bezruchu, światła ich latarek drżały na ścianach, a serca biły jak oszalałe. Tajemnicza postać wolno schodziła w ich stronę, a z każdym krokiem na podłodze rozbrzmiewał głuchy, niepokojący dźwięk. Kiedy była już tuż przy nich, uniosła rękę i wskazała na znak wyryty na drzwiach. "Czy jesteście gotowi poznać prawdę o tej wieży?" – zabrzmiał głęboki, nieznajomy głos...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?