Brama pod Starym Mostem
Było już bardzo późno, gdy Lena, Michał i Karol spotkali się na starym moście nad rzeką Mleczną. Most, zbudowany z popękanych cegieł, od zawsze wzbudzał w nich ciekawość, zwłaszcza że nikt z dorosłych nie chciał o nim rozmawiać. Pod mostem szumiała ciemna woda, a jej powierzchnia odbijała nikłe światło latarni. Miasto spało, lecz w powietrzu czuć było coś nowego.
Lena, najodważniejsza z całej trójki, wcisnęła się pod krzywy łuk i dostrzegła coś, czego dotąd nie zauważyła – okrągłe drzwi z mosiężnymi okuciami, po których biegły wyryte spirale. Drzwi były niskie, ale wystarczająco szerokie, by zmieścił się człowiek. Michał przyklęknął obok niej i dotknął spirali. Metal był ciepły, jakby drzwi właśnie zostały wyjęte z pieca.
"Myślicie, że za tym coś jest?" – szepnął Karol, zwykle ostrożniejszy. Lena już pociągała za klamkę. Drzwi otworzyły się bezgłośnie.
Za nimi rozciągał się korytarz wyłożony kamieniami, które lekko świeciły pod ich stopami turkusowym blaskiem. Z początku myśleli, że to jakaś stara piwnica, ale korytarz prowadził w dół głęboko pod ziemię. Na ścianach pojawiły się malowidła – przedstawiały zwierzęta z długimi skrzydłami, rośliny, jakich nigdy nie widzieli, i postacie ubrane w szaty z błyszczących liści.
Im głębiej schodzili, tym bardziej światło stawało się niebieskawe. Nagle usłyszeli odległy dźwięk przypominający śmiech – albo może wołanie? Zatrzymali się, spojrzeli po sobie, czując jednocześnie strach i ekscytację.
Korytarz kończył się przy wysokiej bramie z czarnego szkła. Za nią coś się poruszyło. Lena wyciągnęła rękę, by jej dotknąć, gdy w tym samym momencie z drugiej strony pojawiło się światło – niezwykle jasne i zmienne, jakby ktoś tam czekał.
W tej chwili cała trójka wstrzymała oddech, zupełnie niepewna, co znajdzie się po drugiej stronie bramy…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?